Me&MyBody

by Monika Mankiewicz

  • Fit czekoladowe brownie z fasoli z kremem z mascarpone

    Monika Mankiewicz,

    2018-11-11

    &nbsp

    Witam Was w ten świąteczny niepodległościowy wieczór 🙂 ! Myślę, że nie ma nic przyjemniejszego niż spędzenie go w gronie najbliższych, odpoczywając, spacerując i … zajadając się pysznym ciastem! Przychodzę więc do Was z przepisem na mocno czekoladowe brownie, które mogliście już podejrzeć w ostatnim „rocznicowym” poście, ponieważ to właśnie z tej okazji je przygotowałam. Ciasto nie dość, że świetnie smakuje, to jeszcze jest zdrowe, bez mąki, glutenu, a także cukru! Ponadto bardzo szybkie i łatwe w przygotowaniu, także szykujcie składniki i bierzcie się za pieczenie, ponieważ jutro kolejny wolny dzień, więc ciasto będzie jak znalazł 🙂 .

     

    Składniki na ciasto (forma):

    Dwie puszki czerwonej fasoli (ok. 500g po odsączeniu)

    1 dojrzały banan

    4 łyżki kakao

    3 łyżki oleju kokosowego

    6 łyżek ksylitolu

    4 jajka

    1 czubata łyżeczka sody

    1 łyżeczka cynamonu

    *2 rządki gorzkiej czekolady (opcjonalnie)

     

    Składniki na krem:

    250g mascarpone

    1 łyżka jogurtu greckiego

    2 łyżki ksylitolu

    Aromat waniliowy

    Skórka z cytryny

    1 łyżka soku z cytryny

    Ulubione dodatki: borówki, maliny, orzechy etc.

     

    &nbsp

    &nbsp

    Na początku porządnie płuczemy fasolę pod zimną wodą i przesypujemy do większej miski. Pamiętajcie, aby trwało to około minuty, wtedy zapobiegniecie posmaku fasoli w cieście 🙂 .

    &nbsp

    &nbsp

    Następnie dorzucamy resztę składników na ciasto i całość mieszamy. Dla prawdziwych czekoladożerców polecam dodać kilka kostek rozpuszczonej gorzkiej czekolady. Wszystko blendujemy na gładką masę ok. 7 min.

    &nbsp

    &nbsp

    Następnie przelewamy masę do natłuszczonej (lub wyłożonej papierem) formy i wkładamy do nagrzanego na 180 stopni piekarnika. Ciasto pieczemy przez około 40-45 min, tryb góra-dół. Po zakończeniu wyłączamy temperaturę i pozostawiamy w piekarniku jeszcze przez 10 min.

    &nbsp

    &nbsp

    W międzyczasie przygotowujemy krem. Najpierw ucieramy mascarpone z jogurtem i ksylitolem. Następnie dodajemy kilka kropel aromatu waniliowego, sok z cytryny oraz ścieramy z niej odrobinę skórki. Całość mieszamy łyżką.

    &nbsp

    &nbsp

    Gotowe i ostudzone ciasto smarujemy kremem i ozdabiamy ulubionymi owocami. Dla chętnych polecam również podwojenie ilości kremu i przełożenie nim ciasta także przez środek.

    &nbsp

    &nbsp

    Ciasto wychodzi wilgotne i bardzo czekoladowe.  Najlepiej smakuje po nocy spędzonej w lodówce, także wszelka cierpliwość jest smakowicie wynagradzana. Życzę Wam udanego ( i pysznego) długiego weekendu!

     

    Smacznego!!!

     

    14 odpowiedzi na “Fit czekoladowe brownie z fasoli z kremem z mascarpone”

    1. Iwetta Żelaznowska napisał(a):

      to ciacho wygląda obłędnie 😉 a że lubię czerwoną fasolkę z chęcią je upiekę 🙂

    2. Karina napisał(a):

      Robiłam już i z fasoli, i z batatów, i z ciecierzycy… I chyba z czegoś jeszcze. W fasolowym czasem czuć posmak fasoli, ale rzadko. I nabrałam dziadka, że to czekoladowe ciasto 🙂 dodałam wtedy polewę jagodową, z lekką nutą alkoholową. Pyszne, ja uwielbiam, ale jak wszystko co słodkie, wciąga mnie za bardzo, bym je robiła – tak jak wczorajsze kokosanki jaglane. Nie, nie, ja to mogę tylko marchewki przetrzymywać.

      • Monika Mankiewicz napisał(a):

        Ooo tak! Zdziwione miny członków rodziny, którzy dowiadują się, że głównym składnikiem ciasta jest fasola, a w ogóle tego nie wyczuli, jest BEZCENNA ❤️

    3. agataamelia napisał(a):

      Wygląda przepysznie 🙂
      na pewno wypróbuje!

    4. Gabriela napisał(a):

      Jeszcze nigdy nie próbowałam takiego fasolowego brownie 🙂

    5. MAZGOO napisał(a):

      Praktycznie ten sam przepis przygotowuje juz od jakiegoś czasu, ciasto jest boskie i można przygotowac je również w wersji muffinek 🙂

      • Monika Mankiewicz napisał(a):

        Ja często kombinuję ze składnikami, ale taka wersja najbardziej przypadła mi do gustu 🙂 muffinki są super, aby wziąć gdzieś ze sobą <3

    6. Patrycja napisał(a):

      Wygląda pysznie! Jeszcze nie spotkałam się z takim ciastem 😉 Koniecznie muszę wypróbować Pozdrawiam

    7. Programistka z Wenus napisał(a):

      Ciasto wygląda rewelacyjnie uwielbiam fit desery. Miałam kiedys okazję skosztowania ciasta czekoladowego z fasoli i gdybym nie wiedziała pewnie bym sie nie zorientowała, że to nie czekoloda. Super 🙂

    Dodaj komentarz

    Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

    Pierwsza rocznica Me&Mybody

    Monika Mankiewicz,

    2018-11-07

    &nbsp

    Kilka dni temu minął dokładnie rok odkąd założyłam bloga Me&Mybody! Wciąż nie mogę uwierzyć, jak ten czas szybko zleciał.. Myślę więc, iż jest to odpowiedni moment, aby zrobić pewne podsumowanie – jak ewoluował blog i co się u mnie przez ten rok zmieniło.

    Po pierwsze chciałam podziękować wszystkim czytelnikom, którzy chętnie wracali do moich postów, czytali je, korzystali z moich przepisów oraz dzielili się swoimi uwagami w komentarzu. To naprawdę wiele znaczy dla każdego blogera, ponieważ pasja pisania to jedno, ale docieranie do coraz to większego grona zainteresowanych osób to chyba największa satysfakcja z publikowania kolejnych postów! Jeszcze raz dziękuję i mam nadzieję, że będzie Was tu tylko więcej i więcej 🙂 .

    Poniżej kilka danych dotyczących bloga:

    – Przez rok zgromadziło się tu 200 000 wyświetleń!

    – Najpopularniejsze trzy posty to:

    1. Fit fast food – czyli burger wegetariański oraz frytki z batatów
    2. Czekoladowe jajka w fit wersji: Reese’s, Bounty oraz Snickers
    3. Jak nie przytyć podczas wakacji?

    – Najwięcej Was weszło na bloga poprzez mobilnego Facebooka.

    &nbsp

    Myślę, że warto, abym chwilę zastanowiła się, co właściwie dało mi prowadzenie tego bloga. Po pierwsze i chyba dla mnie najważniejsze – popchnęło mnie to do dalszego rozwoju w temacie dietetyki, zarówno na potrzeby postów, aby dzielić się z Wami rzetelną wiedzą, ale przede wszystkim dla siebie, pozwalając mi coraz lepiej dbać o własne zdrowie, a także pomagać w tym zakresie innym. Na pewno w niedługim czasie chciałabym, aby pojawił się tu post, w którym przybliżę Wam kursy, w których dotychczas wzięłam udział, napiszę czego się nauczyłam, co osiągnęłam, a co jeszcze przede mną, także śledźcie uważnie następne wpisy.

    &nbsp

    Co więcej dzięki blogu stale polepszam swoje umiejętności kulinarne, chętnie tworzę nowe przepisy na zdrowe posiłki, którymi się tu z Wami często dzielę. Daje mi to naprawdę ogromną radość oraz uczy wykorzystywania coraz to ciekawszych kombinacji.

    &nbsp

    Ponadto odkryłam w sobie kolejną pasję, jaką jest fotografia. Chciałam, aby zdjęcia pojawiające się na blogu nie tylko cieszyły oko, ale także oddawały jego estetyczny charakter i zachęcały do korzystania z przepisów. Wiem, że jeszcze wiele nauki przede mną w temacie robienia zdjęć, jednak i tak jestem dumna z tego, co tu do tej pory wypracowałam 🙂 .

    &nbsp

    &nbsp

    Podczas roku prowadzenia bloga spotkało mnie kilka naprawdę wspaniałych sytuacji, które chciałabym Wam pokrótce opisać. Mianowicie w lutym wzięłam udział w jednych z największych w Polsce targach dotyczących zdrowego stylu życia – Healthy Lifestyle Show! Odbyły się tam nie tylko niezwykle ciekawe wykłady dietetyczne, ale także mnóstwo treningów z gwiazdami polskiego fitnessu. Jeśli chcecie dowiedzieć się więcej na temat tych targów, to poświęciłam im cały osobny post, na który serdecznie Was zapraszam. Osobiście nie mogę się już doczekać kolejnej edycji, na której z przyjemnością ponownie się pojawię!

    &nbsp

    W marcu natomiast dostałam możliwość przygotowania całej strony do kwietniowej edycji czasopisma Natura&Zdrowie. Znalazły się w nim 4 artukuły mojego autorstwa, które możecie podejrzeć na bocznym pasku mojego bloga lub w tym poście. Była to dla mnie niezwykłe doświadczenie, a także pewnego rodzaju wyzwanie, ponieważ wiedziałam, że tym razem to, co napiszę, trafi do o wiele większego grona odbiorców. Myślę jednak, że efekt końcowy był naprawdę zadowalający 🙂 .

    Z kolei na przełomie maja i czerwca otrzymałam propozycję współpracy z firmą GoSport. Była to dla mnie bardzo miła niespodzianka, a zarazem niemałe wyróżnienie. Efekty współpracy możecie zobaczyć tutaj i tutaj . Przygotowywanie tych postów sprawiło mi naprawdę ogromną radość, pozwoliło bliżej poznać znaną na polskim rynku markę oraz (mam nadzieję) i Wam bardziej ją przybliżyć.

    &nbsp

    &nbsp

    Pod koniec chciałabym jednak zaznaczyć, iż prowadzenie bloga nie zawsze było takie kolorowe i pełne wrażeń. Jak każdy człowiek miewałam lepsze i gorsze dni, chwile zwątpienia czy braku motywacji. Często brakowało mi czasu albo byłam zbyt zmęczona, żeby usiąść do pisania czy przygotowania zdjęć. Czasem nawalał internet, post wrzucił się zanim dobrze go skończyłam bądź co gorsze, niechcący się usunął… i trzeba było zaczynać od nowa. Nie chce w tym momencie użalać się nad sobą albo tłumaczyć rzadsze publikowanie postów brakiem czasu, jakby to było coś nadzwyczajnego, lecz pokazać, iż wszystko ma swoje tzw. dwie strony medalu. Blog to zarówno wielka radość, pasja i satysfakcja, ale także ogromne wyzwanie, które stale się podejmuje i podczas którego aby pójść jeden krok do przodu, trzeba czasem najpierw zrobić dwa do tyłu. Tego się nauczyłam i tego nadal będę się uczyć, ponieważ choć pamięć mam dość dobrą, to zdarza mi się o tym zapominać.

    &nbsp

    18 odpowiedzi na “Pierwsza rocznica Me&Mybody”

    1. Natalia napisał(a):

      Gratuluję wytrwalości i samozaparcia. Życzę kolejny urodzin oraz wiecej sukcesów!

    2. Natka! napisał(a):

      Kochana gratuluje czasu spędzonego w blogosferze, życząc kolejnych lat tworzenia swojego internetowego zakątka! 🙂
      Jeżeli pasja jest prawdziwa to na efekty naszej pracy nie trzeba długo czekać, tak jest w Twoim przypadku – spore statystyki i grono czytelnicze.
      Pozdrawiam i zapraszam do mnie!

    3. Gabriela napisał(a):

      Wow super gratuluję i życzę dalszych sukcesów!

    4. Iwetta Żelaznowska napisał(a):

      gratuluję 🙂 mój blog także w tym roku obchodził swoje 1 urodziny 🙂
      życzę Ci jeszcze wielu, wielu lat w blogosferze ! <3
      pozdrawiam
      PS. śliczna jesteś <3

    5. Gratuluję wytrwałości ! Jesteś fajną i piękną kobietą 🙂

    6. Matt napisał(a):

      wow, liczba sukcesów jakie osiągnęłaś w ciągu ostatniego roku robi ogromne wrażenie. Gratulacje i oby kolejne lata Twojej blogowej drogi były jeszcze lepsze! Wszystkiego najblogowego! =]

    7. AMN napisał(a):

      Gratuluję 😀 Też niedawno obchodziłam pierwszy rok, więc wiem, co czujesz 😉 Trzymam kciuki i oby tak dalej! Kolejnych lat blogowania :*

    8. Odjechanestudia napisał(a):

      Gratuluję wytrwałości i życzę pomyslow na dalsze wpisy

    Dodaj komentarz

    Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

    Fit fast food – czyli burger wegetariański oraz frytki z batatów

    Monika Mankiewicz,

    2018-08-13

    &nbsp

    Kto nie ma od czasu do czasu ochoty pochłonąć soczystego burgerka z frytkami – ulubionego dania osób będących w ciągłym biegu, niemających czasu na przygotowanie zdrowego posiłku? Myślę, że śmiało mogę powiedzieć, iż taka chęć dopada ostatecznie większość z nas! A co, jeśli Wam powiem, że ten typowy fast food’owy zestaw można przygotować w wersji „fit” będącej prawidłowo zbilansowanym, smacznym i zdrowym posiłkiem? Dziś przedstawiam Wam zatem przepis na wegetariańskiego burgera z ciecierzycy z dodatkiem frytek z batatów oraz sosu miodowo-musztardowego. Zapisujcie koniecznie i lećcie po zakupy, bo mówię Wam, to danie jest nie tylko ZDROWE i ODŻYWCZE ale przede wszystkim PYSZNE.

     

    Składniki (na 2 osoby):

     

    Burger wegetariański

    ½ puszki ugotowanej ciecierzycy

    1 mała cebula

    garść świeżej kolendry

    2 jajka

    2 łyżki mąki kukurydzianej

    sól, pieprz, czosnek, czarnuszka

    olej rzepakowy

    &nbsp

     

    &nbsp

    Dodatki

    2 bułki grahamki

    Kilka liści sałaty

    ½ papryki

    1 awokado

     

    &nbsp

    Sos koperkowy (do burgera)

    100g jogurtu naturalnego

    świeży koperek

    sól, pieprz

     

    &nbsp

    Frytki

    2 średnie bataty

    2 łyżki oleju rzepakowego

    sól, pieprz, tymianek

    &nbsp

     

    Sos miodowo-musztardowy (do frytek)

    3 łyżeczki jogurtu naturalnego

    4 łyżeczki musztardy

    1 łyżeczka miodu

    sól, pieprz

     

    &nbsp

    &nbsp

    Na początku przygotowujemy frytki. Obrane i umyte bataty kroimy w podłużne paski, które obtaczamy w oleju i doprawiamy solą, pieprzem oraz tymiankiem. Całość przekładamy na blaszkę wyłożoną papierem do pieczenia i pieczemy w nagrzanym do 180 stopni piekarniku przez około 40 min. Podajemy z sosem miodowo-musztardowym, którego wykonanie opiera się wyłącznie na połączeniu ze sobą powyższych składników.

    &nbsp

    &nbsp

    W trakcie pieczenia batatów przygotowujemy kotlety wegetariańskie. Na odrobinie oleju podsmażamy drobno poszatkowaną cebulę, którą następnie dodajemy do ciecierzycy oraz kolendry. Całość blendujemy na gładką masę. Wbijamy jajka, dodajemy mąkę, doprawiamy oraz dokładnie mieszamy. Łyżką przekładamy masę na rozgrzaną patelnię z olejem i formujemy dwa większe lub 4 mniejsze placki (wtedy uzyskamy podwójnego burgera). Smażymy do zarumienienia z obu stron.

    &nbsp

    &nbsp

    Następnie bierzemy się za tworzenie burgera. Bułki rozkrajamy na pół i chwilkę podpiekamy na suchej patelni, aby stały się idealnie chrupiące. Obie połówki smarujemy od wewnętrznej strony wcześniej przygotowanym sosem koperkowym (połączenie odpowiednich składników). Kolejno na dolną połówkę grahamki kładziemy nasze kotlety, które również możemy polać sosem, liście sałaty, pokrojoną w paski paprykę oraz awokado. Zakrywamy drugą połówką i całość przebijamy długą wykałaczką.

     

    Smacznego!!!

     

    26 odpowiedzi na “Fit fast food – czyli burger wegetariański oraz frytki z batatów”

    1. Gabi napisał(a):

      Wygląda apetycznie 🙂

    2. Iwetta Żelaznowska napisał(a):

      mniam 😀 takiego burgera to bym zjadła 😀 osobiście nie znoszę burgerów z Maca itp 😀 a frytki wyglądają smakowicie 🙂
      pozdrawiam

      • Monika Mankiewicz napisał(a):

        Ja tak samo ! Typowe fast foody nie równają się smakiem z takimi przygotowanymi własnoręcznie z wartościowych składników ❤️

    3. Infinita napisał(a):

      Wygląda przepysznie! Sama chętnie wypróbuje! Zdjęcia bardzo zachęcają ♥️

    4. Dominika napisał(a):

      Zdrowy burger to taki bez bułki, zamiast niej ma sałatę 😉

      • Monika Mankiewicz napisał(a):

        Niekoniecznie, pojęcie zdrowego jest względne 🙂 z sałata będzie miało po prostu mniej kalorii, ale czy nasyci? Z tym już może być problem, a przecież jemy, żeby zaspokoić głód przede wszystkim 🙂 jeżeli jest dobry skład bułki, to jak najbardziej jest ona produktem zdrowym 🙂

    5. Klaudia napisał(a):

      Wygląda ciekawie, aczkolwiek ja i zdrowe odżywianie to nas dwoje haha

    6. Gabi napisał(a):

      Mniam smakowicie wygląda 🙂

    7. Elwira Charmuszko napisał(a):

      Wow co za pyszności! Frytki z batatów kręcą mnie już od dłuższego czasu, muszę w końcu spróbować! 🙂

    8. Gabriela napisał(a):

      Wygląda to bardzo apetycznie muszę spróbować <3

    9. Odjechanestudia napisał(a):

      Czytając twój wpis zgłodniałam 🙂

    10. Natka! napisał(a):

      Ahhh, z chęcią zjadłabym taką wersję popularnego burgera! <3
      Frytki z batatów są dla mnie smakiem nieznanym.
      Pozdrawiam i zapraszam do mnie!

    11. Justyna napisał(a):

      Ale mega to wygląda. Sos koperkowy uwielbiam

    12. KAC PERO napisał(a):

      Frytki z batatów to co lubię najbardziej. Hamburger też wydaje się smaczny.

    13. Aleksandra Sajecka napisał(a):

      Obecnie często zjadłam wegetariańskie burger, które smakują naprawdę świetnie i są zdrowe. Jeżeli chodzi o frytki to jadłam tylko klasyczne, z ziemniaków, z marchewki i z cukinii, natomiast z batata nie miałam jeszcze okazji spróbować 🙂

    Dodaj komentarz

    Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

    Jak nie przytyć podczas wakacji?

    Monika Mankiewicz,

    2018-07-31

    &nbsp

    Ćwiczysz od dłuższego czasu oraz stosujesz się do zasad zdrowego odżywiania z myślą o niedługim wyjeździe na urlop, podczas którego chcesz dumnie pokazać wypracowane efekty? Martwisz się jednak, że jeśli przerwiesz dietę na kilka dni, skusisz się na parę gofrów z bitą śmietaną lub lodów z podwójną polewą, a na wieczór do schłodzonego piwka idealnie przypasuje Ci pizza, to zepsujesz wszystko, na co tak ciężko pracowałeś cały rok? Otóż tu i teraz mogę Cię zapewnić, że przy odrobinie zachowanego zdrowego rozsądku oraz umiaru Twoje starania na pewno nie pójdą na marne! Zapamiętaj, iż tak jak od jednego zdrowego posiłku nikt jeszcze nie schudnął, tak też kusząc się na parę „mniej zdrowych” produktów, nie odzyskasz tak szybko wcześniej straconych kilogramów. Choć po powrocie waga może wskazywać troszkę więcej, to w większości będzie to zgromadzona woda, którą stracisz, gdy tylko wrócisz do swojej zdrowej rutyny.

    &nbsp

    O jakim jednak zdrowym rozsądku i umiarze mowa? Poznaj kilka bardzo prostych lecz efektywnych wskazówek, które pomogą utrzymać Twoją sylwetkę pomimo paru wakacyjnych „grzeszków”:

    &nbsp

    &nbsp

    1. Dużo się ruszaj i wypoczywaj aktywnie!

    &nbsp

    Spożywasz więcej wysokokalorycznych produktów i nie chcesz, aby odłożyły się w postaci tkanki tłuszczowej? Chcesz odpocząc od typowych treningów na siłowni, o którą ciężej jest na wyjeździe? Wybierasz się  nad morze? – Spacer, podziwiając zachód słońca, siatkówka plażowa w gronie przyjaciół  czy rzucanie frisbee w wodzie to tylko kilka możliwości, aby spalić nadprogramowe kalorie, nawet nie czując, że się „trenuje”! Preferujesz góry? Pamiętaj, że całodzienna wędrówka to setki kalorii na minusie! A może wolisz zaciszne jeziora z dala od zaludnionych miast? Nie musisz się niczym martwić – wystarczy, że porządnie popływasz, skorzystasz z wypożyczalni kajaków czy rowerów wodnych, a pizza zjedzona wieczorem nie zrobi Twojej sylwetce różnicy.

    &nbsp

    &nbsp

    1. Pij dużo wody!

    &nbsp

    Zimna z plasterkami cytryny i listkami świeżej mięty nie tylko pysznie smakuje, ale także zapewnia prawdziwe orzeźwienie. Szerokim łukiem omijaj słodzone napoje, po których jeszcze bardziej odczuwa się pragnienie, a które dostarczają mnóstwo pustych kalorii. Spożywane w nadmiarze, gdzieś gromadzić się przecież muszą.. Poza tym, w takie upały, które obecnie panują, dość łatwo jest się odwodnić, dlatego butelka wody przy sobie powinna być Twoją podstawą!

    &nbsp

    &nbsp

    1. Jedz regularne i różnorodne posiłki!

    &nbsp

    Postaraj się, aby pomimo wakacji, zachować znany Twojemu organizmowi „rytm” spożywania posiłków. Nie wrzucaj w siebie byle czego od rana do nocy, tylko dlatego, że masz kilkudniową przerwę od treningów i diety. Jedz porządne śniadanie dostarczające wszystkich składników odżywczych (białka, tłuszcze i węglowodany). Dzięki temu, zamiast dwóch gofrów i trzech lodów, wystarczy Ci po jednym z wymienionych, aby zaspokoić ochotę na słodkie  🙂 . Szukając obiadu, omijaj fast foody, które za wiele składników mineralnych do organizmu nie wnoszą, a w zamian za to skuś się na świeżą rybę, bogatą w kolorowe warzywa oraz zdrowe tłuszcze sałatkę czy inne lokalne specjalności, które nie tylko nasycą na długo, ale także będą ucztą dla Twojego podniebienia! W ramach przekąsek próbuj egzotycznych owoców z miejscowych targów, a nawet nie odczujesz, że nadal „pilnujesz” diety 🙂 .

    &nbsp

    &nbsp

    Powyższe trzy wskazówki to z jendej strony najprostsze, a zarazem najefektywniejsze sposoby na utrzymanie ciężko wypracowanych efektów podczas wakacyjnych wyjazdów. Są nie tylko przyjemne, ale przede wszystkim pozwalają na pewne odstępstwa. Pamiętajcie, że wyjeżdzając na urlop, macie przede wszystkim odpoczywać oraz się nie stresować, także dokładne liczenie każdej zjedzonej kalorii możecie odstawić na te kilka dni w kąt, a na pewno nic Wam się nie stanie – wręcz przeciwnie, zapewnicie sobie (i swoim bliskim!) większy komfort psychiczny oraz regenerację, które na pewno zaprocentują po powrocie 🙂 .

    30 odpowiedzi na “Jak nie przytyć podczas wakacji?”

    1. Wera napisał(a):

      Trzy złote rady! Ja na wakacjach zawsze sobie pozwalam na więcej.. Ale piję dużo wody!! 😀

    2. Wiktoria G napisał(a):

      Aktywny wypoczynek i dużo wody to bardzo dobry sposób, by nie trzeba było się zbytnio ograniczać podczas wyjazdu
      Pozdrawiam!

    3. Dominika Littaly napisał(a):

      Czasami tak trudno jest nie pozwolić sobie na tak dużo na wakacjach, szczególnie, że uwielbiam podróżować poprzez smaki. Będąc gdzieś i nie próbując lokalnych specjałów, uważam, że w pełni nie poznaliśmy jakiegoś miejsca. I jak tu się oprzeć? Mam zbyt słabą wolę 😉

      • Monika Mankiewicz napisał(a):

        Bardzo dobrze to rozumiem, bo sama lubię „zwiedzać przez kuchnię”, jednak właśnie umiar jest kluczem do sukcesu 🙂

    4. GloryHaul napisał(a):

      Kto by pomyślał, że do sukcesu tak mało potrzeba 🙂
      Pozdrawiam

    5. Infinita napisał(a):

      Fajny pomysł na wpis ♥️ rady – bardzo się przydadzą

    6. Natka! napisał(a):

      Bardzo kluczowe rady! 🙂
      Na szczęście trwam w swojej diecie, choć czasami trudno jest się powstrzymać – kilka wakacyjnych grzeszków nawet w niewielkim stopniu nie wpłynęło na stan sylwetki.
      Najważniejsza jest równowaga i umiar!
      Pozdrawiam i zapraszam do mnie!

    7. Dominika napisał(a):

      Wow! Super post, ćwiczenia niesamowite Jesteś bardzo śliczna i piękną masz figurę!❤

    8. Natalia napisał(a):

      Masz rację! Wcale wcale nie nie trzeba bardzo dużo wysiłku, aby odżywiać się zdrowo uważam, że z niczym nie warto przesadzać a żywienie powinno być przyjemnością a nie kara, raz na jakiś czas nie zaszkodzi zjeść coś mniej „fit”

    9. Gabriela napisał(a):

      Ja kocham jeść zdrowe jedzonko i się dużo ruszać więc dla mnie to żaden problem 🙂

    10. Jarek napisał(a):

      Jak dla mnie to dużo ruchu zdrowe jedzonko warzywka itd mało fast fooda i murowa przepis na brak zbędnych kilogramów.

    11. Aleksandra Sajecka napisał(a):

      Myślę, że podczas wakacyjnych wyjazdów nie należy się ograniczać, a jednocześnie wpychać w siebie najbardziej kalarycznych posiłków. Powinno zachować się zdrowy umiar oraz rozsądek, bo wakacje są raz w roku.

    12. Kinga napisał(a):

      Czy wakacje czy nie trzeba wziąć się za siebie, bo nadmiar tłuszczyku sam się od tak nie spali 😉

      • Monika Mankiewicz napisał(a):

        To prawda, powinniśmy dbać o siebie nie tylko w nadchodzących sezonach bikini, ale cały rok 🙂 !

    13. Monika Michalik napisał(a):

      A ja wręcz przeciwnie, chce przytyć w wakacje 😀

    14. Ania napisał(a):

      Świetne wskazówki. Regularność we wszystkim to podstawa sukcesu. Jeśli się tylko chce, to można zadbać odpowiednio o swoją sylwetkę.

    15. Joanna_majj napisał(a):

      Bardzo przydatne info! Mimo że jestem dosyć szczupła chciałabym ćwiczyć regularnie i zadbać o sylwetkę 🙂

      • Monika Mankiewicz napisał(a):

        I bardzo dobrze 🙂 ! Nie tylko osoby chcące zrzucić tu i ówdzie kilka kilogramów powinny ćwiczyć i zdrowo jeść – ZDROWIE przecież przyda się każdemu 🙂 wystarczy, że znajdziesz aktywność, która będzie sprawiała Ci dużo przyjemności, a na pewno zauważysz zarówno efekty wizualne, jak i w samopoczuciu 🙂

    Dodaj komentarz

    Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *