Me&MyBody

by Monika Mankiewicz

  • Naleśniki ze szpinakiem w sosie musztardowym

    Monika Mankiewicz,

    2018-04-15

    &nbsp

    Witam Was w tę piękną i słoneczną niedzielę 🙂 ! Ktoś nie ma pomysłu, co przygotować dziś na pyszny i zdrowy obiad? Przedstawiam Wam zatem przepis na gryczano-ryżowe naleśniki z farszem szpinakowym w sosie musztardowym. Danie bardzo łatwe w przygotowaniu, a jakie pyszne! Koniecznie wypróbujcie i dajcie znać, co sądzicie 🙂 .

    &nbsp

    &nbsp

    Składniki na ciasto (2 naleśniki-dla 1 os.):

    &nbsp

    20g mąki ryżowej
    15g mąki gryczanej
    80ml mleka
    1 jajko
    oliwa
    Sól

    &nbsp

    Składniki na farsz:

    150g szpinaku
    2 łyżki jogurtu greckiego
    60g sera typu feta
    1 średnie jajko
    1 ząbek czosnku
    pieprz
    sól

    &nbsp

    Składniki na sos:

    4 łyżeczki musztardy
    2 łyżeczki jogurtu
    sok z 1/6 limonki
    1 łyżeczka oliwy
    pieprz
    sól

    &nbsp

    &nbsp

    Na początku przygotowujemy ciasto na naleśniki. Mąkę, jajko, mleko oraz szczyptę soli łączymy blenderem na gładką masę. Przelewamy gotowe ciasto na rozgrzaną patelnię lekko skropioną oliwą i smażymy z obu stron do zarumienienia się.

    &nbsp

    W międzyczasie w głębszym garnku na niedużym ogniu podgrzewamy odrobinę oliwy, na którą wrzucamy przemyte liście szpinaku. Całość lekko dusimy, aż szpinak zmniejszy swoją objętość. Następnie blendujemy fetę, jajko, przeciśnięty przez praskę czosnek oraz jogurt (niekoniecznie na gładką masę) i wlewamy do garnka. Całość mieszamy i zagotowujemy, doprawiając solą i pieprzem do smaku.

    &nbsp

    &nbsp

    Na koniec przygotowujemy sos musztardowy. W miseczce łączymy musztardę, jogurt, sok z limonki, oliwę, sól oraz pieprz i dokładnie mieszamy.

    &nbsp

    &nbsp

    Na gotowe placki naleśnikowe nakładamy farsz szpinakowy i zwijamy w rulony. Polewamy sosem musztardowym i zajadamy się do syta 🙂 .

    Smacznego!!!

     

    28 odpowiedzi na “Naleśniki ze szpinakiem w sosie musztardowym”

    1. Angela napisał(a):

      Super przepis! Uwielbiam naleśniki, lecz nie lubię musztardy. Zamiast musztardy robię sos beszamelowy.
      Pozdrawiam.

    2. Gabi napisał(a):

      Nigdy nie próbowałam takich naleśników. Na pewno są dobre 🙂

    3. Makijazagi napisał(a):

      Bardzo ciekawa opcja naleśników nie na słodko 😉 musze wypróbować 🙂

    4. Natalia napisał(a):

      Wygląda bardzo apetycznie, napewno sb wypróbuje ten przepis

    5. ba3wa napisał(a):

      Wow,wyglądają naprawdę smakowicie !

    6. Amelia Wolińska napisał(a):

      Naleśniki ze szpinakiem ❤❤❤ Narobiłaś mi smaka… Takie naleśniki wolę nawet bardziej niż te tradycyjne z serem lub dżemem, lecz jeszcze nie jadłam ich nigdy z sosem musztardowym, zazwyczaj wybieram sos czosnkowy, własnej roboty. Następnym razem muszę wypróbować Twój przepis i się przekonać.

      • Monika Mankiewicz napisał(a):

        Z sosem czosnkowym są równie pyszne, jednak polecam spróbować właśnie z musztardowym- świetne połączenie 🙂

    7. Infinita napisał(a):

      Bardzo zachęcają mnie te piękne zdjęcia! Super !♥️

    8. Odido napisał(a):

      Aż chyba jutro sobie to zrobię :* <3

    9. Anrika napisał(a):

      To coś dla mnie wege ! Dzięki za przepis na kolacje 😉

    10. green goodies napisał(a):

      Super naleśniki… Zdecydowanie moje smaki 🙂 wszystko, co lubię na jednym talerzu 🙂

    11. Angelika napisał(a):

      Wygląda to tak pysznie, że juz mam ochotę na te naleśniki 🙂 super!

    12. Julia napisał(a):

      jeju, na pewno spróbuję, super zdjęcia, wygląda smakowicie ❤

    13. Magdalena Dudek napisał(a):

      Szpinak to stały składnik w moim menu. Przepisu nie znałam nawet nie wpadłam na pomysł by tak go użyć.

    14. Ola napisał(a):

      Dawno nie jadłam szpinaku, myślę że w tym wydaniu każdy z domowników byłby zachwycony:)

    Dodaj komentarz

    Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

    7 zasad treningu siłowego

    Monika Mankiewicz,

    2018-04-08

    &nbsp

    W dzisiejszym poście przedstawię Wam główne zasady, którymi powinniśmy się kierować, przystępując do treningu siłowego. Bardzo istotne jest bowiem, aby wykonywać go poprawnie, zarówno jeżeli chcemy szybko zauważyć zmiany  w naszej sylwetce, ale także by nie zrobić sobie krzywdy.

    &nbsp

    1. Zwiększanie przeciążenia – jedna z najważniejszych zasad treningu siłowego, która w głównej mierze świadczy o jego skuteczności. Polega na stopniowym dodawaniu obiążników lub zwiększania liczby powtórzeń, a więc wprowadzania zmian, które będą stanowiły nowe wyzwanie dla naszych mięśni. Większe ciężary nie tylko pomogą stale rozbudowywać mięśnie, ale także bardzo korzystnie wpłyną na przyrost naszej siły. Pamiętaj więc, aby stale się rozwijać i bić własne rekordy.

    &nbsp

    1. Intensywność treningu – czyli wysiłek jaki wkładasz w wykonywanie kolejnych ćwiczeń. Zrób tak, by 2-3 ostatnie powtórzenia sprawiały Ci znaczną trudność, ponieważ sytuacja, gdy bez problemu wykonujesz 12 powtórzeń danego ćwiczenia, świadczy o zbyt nisko ustawionej poprzeczce.

    &nbsp

    1. Odpowiednie obciążenie – metodą, która pozwoli na dobór optymalnego obciążenia, zwłaszcza w przypadku osób początkujących, jest test wielokrotnych prób powtarzanych. Polega on na podnoszeniu ciężaru, który jesteśmy w stanie unieść od 3 do 15 razy. Jeżeli dany ciężar jesteśmy w stanie podnieść 10 razy to znaczy, iż wykorzystujemy około 75% siły maksymalnej – jest to więc obciążenie umiarkowane. Mniej niż 8 powtórzeń świadczy o dużym obciążeniu, a jeżeli spokojnie dajemy radę zrobić więcej niż 12 to jest to obciążenie lekkie.

    &nbsp

    &nbsp

    1. Odpowiednia ilość powtórzeń – zależy głównie od podnoszonego ciężaru oraz celu, jaki chcemy osiągnąć. Odwołując się do zasady nr 3, większy ciężar – mniej powtórzeń, mniejszy ciężar – więcej powtórzeń. Jeżeli chcesz głównie skupić się na poprawie siły swoich mięśni, to odpowiedni będzie dla Ciebie przedział 4-7 powtórzeń z dużym obciążeniem. Chcąc natomiast rozbudować masę mięśniową, staraj sie wykonywać od 8 do 12 powtórzeń ze średnim ciężarem. Gdy Twoim celem jest z kolei zwiększenie wytrzymałości, rób 13-20 powtórzeń z lekkim obciążeniem.

    &nbsp

    1. Optymalne przerwy pomiędzy seriami – a więc czas na wypoczynek i regenerację przed powrotem do danego ćwiczenia. Gdy trenujesz na siłę i używasz większego ciężaru, pamiętaj o wydłużeniu swojego odpoczynku po skończonej serii do 2-3 minut, aby w kolejną włożyć 100% swojej energii. Jeżeli natomiast bardziej zależy Ci na rozbudowie mięśni i wykonujesz od 8-12 powtórzeń, możesz skrócić ten czas do 60-90 sekund. Tyle wystarczy, abyś odzyskał wydajność przed kolejnym ćwiczeniem. Czasami wystarczy tylko 30 sekund, aby wróciła energia, jednak występuje to zazwyczaj przy treningu z lekkim obciążeniem, którego celem jest poprawa wytrzymałości.

    &nbsp

    1. Odpowiednie tempo – czyli szybkość z jaką wykonujemy powtórzenia. Wyróżnia się w nim fazę koncentryczną (podniesienie) oraz ekscentryczną (opuszczenie). Kiedy podnosisz ciężar, następuje skrócenie lub skurcz mięśnia, a faza ta powinna trwać około 1-2 sekund. Z kolei opuszczenie ciężaru wydłuża mięsień i powinno trwać 2-3 sekundy. Podsumowując, pamiętaj, aby opuszczać ciężar wolniej, niż go podniosłeś.

    &nbsp

    &nbsp

    1. Różnorodność i modyfikacje – zmiany w strukturze zestawu treningowego lub samych ćwiczeń. Nie tylko zapobiegnie to nudzie i zwiększy naszą motywację, ale także da nowe bodźce dla naszego organizmu, który ma tendencję do adaptacji do długo wykonywanych ćwiczeń. Jeżeli jesteś osobą początkującą, możesz rzadziej zmieniać zestawy treningowe (po około 12 tygodniach), natomiast jeśli Twój staż w treningu siłowym jest dłuższy i widzisz, że dane zestawy ćwiczeń nie przynoszą już takich efektów, modyfikuj je nawet co 4 tygodnie, ponieważ Twoje mięśnie przywykają do bodźców w jeszcze szybszym tempie, a częstsze zmiany korzystnie wpłyną na Twoją sylwetkę.

    &nbsp

    Powyższe zasady odnoszące się do treningu siłowego to te podstawowe, jednak niezwykle istotne. Bardzo ważne jest, aby nie stosować ich osobno, pamiętając tylko np. o wybranych dwóch, lecz wdrażać do treningu wszystkie naraz, aby zapewnić sobie jak najlepszy efekt. Mam nadzieję, że dokładnie je zapamiętacie i wdrożycie już przy następnym treningu 🙂 .

    &nbsp

    20 odpowiedzi na “7 zasad treningu siłowego”

    1. MakijazAgi napisał(a):

      Muszę w końcu zabrać się za ćwiczenia 😀

    2. Iwetta Żelaznowska napisał(a):

      świetne porady ! 🙂
      dla kogoś kto ćwiczy mięśnie takie informacje są niezbędne 🙂
      pozdrawiam

    3. Anrika napisał(a):

      Ile cennych rad, musze tu czesciej wpadac !

    4. Alia napisał(a):

      Bardzo przydatne rady, jasno wszystko wyjaśnione

    5. alchemiaurody napisał(a):

      Świetne rady dla początkujących, takich jak ja. Jeszcze nie miałam okazji ćwiczyć z ciężarkami

    6. Mychunia napisał(a):

      Podziwiam za zaangażowanie, dla lenia przestrzeganie tych zasad byłoby ciężkie ;D

      • Monika Mankiewicz napisał(a):

        Wiesz co, jak się parę razy świadomie będzie je stosować podczas treningu, to zaraz wchodzą w krew 🙂

    7. Gabriela Jaworska napisał(a):

      Ja powoli zwiększam sobie ciężar gdy widzę, że moje mięśnie nieco się wzmocniły 🙂

    8. Katination napisał(a):

      Nie jestem jakąś sportsmenka, ale siłownia nie jest mi obca i zgadzam się z tymi zasadami. Jest dokładniej jak piszesz. Trzeba zwiększać ciężar, bo nasze mięśnie się przyzwyczajają do danego obciążenia. Przerwy w treningach tez sa ważne. Mięśniom należy dać odpocząć wtedy lepiej rosną 😉 pozdrawiam
      dziewczynazsasiedztwa.com.pl

    9. Angelika napisał(a):

      Świetne zasady, które na pewno się przydadzą 🙂 Pozdrawiam :*

    10. Arleta napisał(a):

      Świetny post 🙂 jestem osoba trenująca , wiec dowiedziałam się kilku rzeczy, o których nie słyszałam 🙂 Super 🙂

      • Monika Mankiewicz napisał(a):

        Bardzo się z tego powodu cięszę 🙂 Pomimo iż są to podstawowe zasady, to powinni je stosować zarówno początkujący, jak i osoby dłużej trenujące 🙂

    Dodaj komentarz

    Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

    Czekoladowe jajka w fit wersji: Reese’s, Bounty oraz Snickers

    Monika Mankiewicz,

    2018-03-30

    &nbsp

    Z okazji nadchodzących Świąt Wielkanocnych chciałabym Wam wszystkim życzyć dużo radości, zdrówka, rodzinnej atmosfery oraz … pysznego jedzonka 😉 Aby troszkę dopomóc w tym ostatnim, mam dla was przepis na czekoladowe jajka wielkanocne aż w trzech różnych wersjach! Dzięki temu każdy wybiera smak, za którym przepada najbardziej lub (tak jak ja!) robi wszystke trzy 🙂 . Wykonanie tych pyszności jest naprawdę proste, smakują obłędnie, także czytajcie i od razu szykujcie składniki!

    &nbsp

    Składniki na masę a’la Reese’s:

    &nbsp

    85g masła orzechowego (bez soli i cukru)
    20ml syropu klonowego
    sól himalajska

    &nbsp

    Składniki na masę a’la Bounty:

    &nbsp

    50g jogurtu naturalnego (mleczko kokosowe)
    2 łyżki rozpuszczonego oleju kokosowego
    30g wiórek kokosowych
    75g mąki kokosowej
    30g ksylitolu

    &nbsp

    Składniki na masę a’la Snickers:

    &nbsp

    15 sztuk daktyli
    1 łyżeczka masła orzechowego
    mała garść orzeszków ziemnych
    sól himalajska
    mąka kokosowa do zagęszczenia

    &nbsp

    +1,5 tabliczki gorzkiej czekolady 70%

    &nbsp

    * Z powyższych składników możecie łatwo przygotować także batoniki lub kulki obtoczone w czekoladzie, jeśli nie macie formy na jajka. Sama tak zrobiłam z masą, która mi została, i wyszło super!

    &nbsp

    &nbsp

    Na początku roztapiamy gorzką czekoladę w kąpieli wodnej, chwilę studzimy i polewamy silikonową foremkę na jajka (ja swoją kupiłam w empiku), skupiając się głównie na bokach, aby były wystarczające grube, by utrzymać wszystkie masy. Wkładamy do zamrażalnika.

    &nbsp

    &nbsp

    Aby wykonać jajka Reese’s , mieszamy w miseczce masło orzechowe z syropem klonowym, dodając odpowiednio tyle soli, by przełamać słodkawy smak.

    &nbsp

    &nbsp

    Chcąc zrobić kokosowe jajka w stylu Bounty, należy zmieszać jogurt naturalny z wiórkami kokosowymi, ksylitolem oraz olejem kokosowym. Następnie dodajemy mąkę kokosową tak, aby masa nie kleiła się do rąk.

    &nbsp

    &nbsp

    Aby powstały jajka ze środkiem a’la Snickers, zalewamy daktyle wrzątkiem i odstawiamy na min. pół godzinki (najlepiej na samym początku, aby na nie specjalnie nie czekać). Następnie dodajemy masło orzechowe i szczyptę soli i wszystko razem blendujemy na gładką masę. Orzeszki ziemne kruszymy na mniejsze kawałeczki i dodajemy do powstałego kremu. Całość zagęszczamy lekko mąką kokosową.

    &nbsp

    &nbsp

    Wyciągamy formę z zamrażalnika i wypełniamy jajka powstałymi (ulubionymi) masami. Wkładamy ją z powrotem do zamrażalnika na około 2 godziny. Następnie wyjmujemy i zajadamy się pysznymi czekoladowymi jajkami wielkanocnymi 🙂 !

    &nbsp

    Smacznego!!!

     

    31 odpowiedzi na “Czekoladowe jajka w fit wersji: Reese’s, Bounty oraz Snickers”

    1. masazystkakatarzynachorzynska napisał(a):

      mniami jakie pyszności

    2. Angelika Bik napisał(a):

      Te kulki (ja zrobiłam je w takiej formie) są przepyszne. Nawet mojej rodzince, która uważa zdrowe odżywianie za coś co i tak zaraz przestanie być modne smakowało, zachwycali się tymi kulkami do czasu, aż powiedziałam, że znalazłam ten przepis na blogu pod nazwą FIT, hahaha. Bardzo fajny post.
      Dopiero zaczynam się zdrowo odżywiać i szukam takich blogów jak Twój. Będę tutaj często wpadać, więc się przygotuj. Fajny blog, ładne zdjęcia, wyglądające bardzo profesjonalnie i minimalistyczny design.
      Zapraszam także do mnie na pierwszy po dosyć długiej przerwie wpis.

      • Monika Mankiewicz napisał(a):

        To super, że smakowało zarówno Tobie, jak i Twojej rodzince 🙂 ! Z własnego doświadczenia wiem, jak ciężko przekonać bliskich do „fit” produktów, także trzymam kciuki, aby i Tobie udało się pomóc im polubić zdrowe odżywianie. Dziękuję za miłe słowa dotyczące bloga i zapraszam na kolejne posty 🙂

      • Angelika Bik napisał(a):

        akilegna-kib.blogspot.com/2018/03/new-beginning.html

    3. Angelika napisał(a):

      Świetny pomysł i boskie zdjęcia! Pozdrawiam 🙂

    4. Ola napisał(a):

      Ale fajne jajka! I takie dobre nadzienia! Muszę sama wypróbować 🙂

    5. Karina napisał(a):

      Cudo!!! Aż mi się zamarzyły, jednak jestem u Babci, która nie ma tych fit składników 😉 może skuszę się po Świętach choć muszę przyznać, że jestem lekkim antytalentem do fit przepisów, jakoś nigdy nic do końca nie wychodzi albo smak nie ten, więc rzadko się zabiera.. W każdym razie podziwiam tych, którym wychodzi i uwielbiam oglądać zdjęcia efektów. Fajny blog 🙂

      • Monika Mankiewicz napisał(a):

        Też tak kiedyś o sobie myślałam, jednak trening czyni mistrza 😉 , dlatego też staram się by moje przepisy były łatwe w przygotowaniu oraz szybkie tak, by każdy mógł się cieszyc ich efektem 🙂

    6. Istota ludzka napisał(a):

      Właśnie widziałam jeden z tych przepisów na jednym fit instagramie i sobie go zapisałam! Wygląda to tak pysznie, że koniecznie spróbuję je zrobić! ♥

    7. Kolorowa Zuzita napisał(a):

      Ale one ślicznie wyglądają i na pewno są smaczne… Chętnie wypróbuję pomysł na Bounty, a później pokusiłabym się na Snickersa. Świetny pomysł na zastąpienie tradycyjnych słodyczy!
      Bomba kochana:*

      • Monika Mankiewicz napisał(a):

        Smakują lepiej niż wyglądają, także nic, tylko robić 😉 dziękuję bardzo za miłe słowa <3

    8. Gabriela Jaworska napisał(a):

      Wow muszę spróbować kiedyś zrobić coś takiego <3 wygląda mega apetycznie <3

    9. Olga Kłos napisał(a):

      Wow, super to wszystko przygotowałaś i zrobiłaś. Aż trzy różne masy czekoladowe – ekstra! Wyglądają pysznie. Ja w ogóle uwielbiam wszystko, co zawiera masło orzechowe 🙂

    10. Natka! napisał(a):

      Mniam, mniam, mniam – ile pyszności! <3
      Na pewno skorzystam z przepisu.
      Na pewno nie jeden pozazdrości mi takich wielkanocnych jajeczek 😀
      Pozdrawiam!

    11. Infinita napisał(a):

      Wyglądają przepysznie! Z przyjemnością sama spróbuje ♥️ Zdjęcia również zachęcają

    12. Arleta napisał(a):

      Szok nie widzialam nigdy takiego przepisu! Wyglada pysznie ! 🙂 Świetny przepis. Pozdrawiam 🙂

    13. Silene napisał(a):

      ale zrobiłaś mi smaka szczególnie na jajko reeses, na pewno wypróbuję wszystkie przepisy 🙂

    14. jusstinkaa napisał(a):

      mmm ale pyszności! ❤ akurat jestem na diecie i bardzo brakuje mi słodyczy, więc takie czekoladowe fit jajka będą idealne na święta! 🙂 Smaku bounty nie lubię, ale snickersa i reese kocham, więc koniecznie wypróbuję te dwa przepisy! 🙂

      • Monika Mankiewicz napisał(a):

        Dlatego podałam różne wersje, aby każdemu coś przypasowało 🙂 a na diecie najważniejszy jest balans i takie fit słodkości idealnie w tym pomagają 🙂

    15. Angel napisał(a):

      Aż ślinka cieknie muszę kiedyś wypróbować

      Wesołych 🙂

    Dodaj komentarz

    Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

    Faszerowany bakłażan

    Monika Mankiewicz,

    2018-03-25

    &nbsp

    Dziś mam dla Was idealną propozycję na pyszny niskowęglowodanowy obiad lub kolację, a mianowicie bakłażan faszerowany mięsem mielonym z indyka w sosie pomidorowym zapiekany z mozarellą! Czy to nie brzmi apetycznie 😉 ? Smakuje genialnie, także koniecznie wypróbujcie i dajcie mi znać, czy Wam smakowało!

    &nbsp

    &nbsp

    Składniki (na dwie osoby):

    &nbsp

    2 średnie bakłażany
    250-300g mięsa mielonego z indyka
    200 ml przecieru pomidorowego
    oliwa z oliwek
    2 ząbki czosnku
    70g mozarelli
    1 cebula

    świeża bazylia
    1 łyżeczka oregano
    1 łyżeczka tymianku
    1 łyżeczka słodkiej papryki
    1 łyżeczka ksylitolu
    sól, pieprz

    &nbsp

    &nbsp

    Bakłażany myjemy i przekrajamy wzdłuż na pół, a następnie nacinamy miąższ w poprzek (uwaga, aby nie przeciąć skórki). Całość smarujemy oliwą z oliwek, posypujemy solą (ja użyłam himalajskiej) oraz pieprzem i układamy na blaszcze wyłożonej papierem do pieczenia. Pieczemy w 180 stopniach około 25 min.

    &nbsp

    &nbsp

    W międzyczasie na rozgrzaną głębszą patelnię skropioną oliwą z oliwek wsypujemy poszatkowaną cebulę i czekamy aż się zeszkli. Wtedy dodajemy mięso mielone, całość podsmażamy i doprawiamy solą i pieprzem. Następnie dolewamy przecier pomidorowy, dodajemy przeciśnięty przez praskę czosnek oraz przyprawiamy słodką papryką, tymiankiem i oregano. Całość gotujemy na małym ogniu około 10-15 min.

    &nbsp

    Gdy bakłażany już się podpieką, wyciągamy z nich miąższ (najlepiej użyć do tego łyżki), który drobno szatkujemy i dodajemy na patelnię. Całość dokładnie mieszamy oraz doprawiamy solą i pieprzem, jeśli jest taka potrzeba. Następnie dodajemy ksylitol, który delikatnie osłodzi nasz sos, posiekaną świeżą bazylię oraz pokrojoną w kosteczkę mozarellę (tak około ¾ tego, co przygotowaliśmy). Jeszcze raz porządnie mieszamy.

    &nbsp

    &nbsp

    Bakłażany ułożone na blaszcze faszerujemy mięskiem w sosie pomidorowym i posypujemy pozostałą mozarellą. Wkładamy do wciąż nagrzanego piekarnika i pieczemy jeszcze około 10 min. Gotowe bakłażany przekładamy na talerz i ozdabiamy listkami świeżej bazylii. Co za aromat!

    &nbsp

    Smacznego!!!

     

    18 odpowiedzi na “Faszerowany bakłażan”

    1. Madziik napisał(a):

      Świetnie się prezentuje potrawa.. jest zachęcająca. Sama chyba skorzystam z przepisu 🙂

    2. AGGLIT napisał(a):

      Cudo! Musi być pyszne! Z pewnością wypróbuję. <3

    3. Anrika napisał(a):

      Wyglada apetycznie, ale poprosze o wersje wege dla mnie 😉

    4. Marysia napisał(a):

      Mniam, aż się zrobiłam głodna! Bakłażan nie robi się gorzki?

    5. Iwetta Żelaznowska napisał(a):

      wygląda niezwykle apetycznie 🙂 lubię bakłażany 🙂 wgl faszerowane warzywa 🙂
      pozdrawiam

    6. Natka! napisał(a):

      Mniam! <3 Z chęcią skorzystam z przepisu.
      Co jak co, ale uwielbiam eksperymentować w kuchni 🙂

    7. Joanna napisał(a):

      Wygląda przepysznie! I jestem pewna że tak samo smakuje! Koniecznie muszę wypróbować ten przepis, uwielbiam jeść bakłażany 🙂

    8. Aleksandra Załęska napisał(a):

      Przypomniałaś mi o faszerowanych bakłażanach, kiedyś robiłam bardzo często, dodawałam jeszcze pieczarki9

    9. Gabriela Jaworska napisał(a):

      Super to wygląda, chętnie bym sobie zrobiła 🙂

    Dodaj komentarz

    Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *