Fit czekoladowe brownie z fasoli z kremem z mascarpone

Monika Mankiewicz,

2018-11-11

&nbsp

Witam Was w ten świąteczny niepodległościowy wieczór 🙂 ! Myślę, że nie ma nic przyjemniejszego niż spędzenie go w gronie najbliższych, odpoczywając, spacerując i … zajadając się pysznym ciastem! Przychodzę więc do Was z przepisem na mocno czekoladowe brownie, które mogliście już podejrzeć w ostatnim „rocznicowym” poście, ponieważ to właśnie z tej okazji je przygotowałam. Ciasto nie dość, że świetnie smakuje, to jeszcze jest zdrowe, bez mąki, glutenu, a także cukru! Ponadto bardzo szybkie i łatwe w przygotowaniu, także szykujcie składniki i bierzcie się za pieczenie, ponieważ jutro kolejny wolny dzień, więc ciasto będzie jak znalazł 🙂 .

Składniki na ciasto (forma):

Dwie puszki czerwonej fasoli (ok. 500g po odsączeniu)

1 dojrzały banan

4 łyżki kakao

3 łyżki oleju kokosowego

6 łyżek ksylitolu

4 jajka

1 czubata łyżeczka sody

1 łyżeczka cynamonu

*2 rządki gorzkiej czekolady (opcjonalnie)

Składniki na krem:

250g mascarpone

1 łyżka jogurtu greckiego

2 łyżki ksylitolu

Aromat waniliowy

Skórka z cytryny

1 łyżka soku z cytryny

Ulubione dodatki: borówki, maliny, orzechy etc.

 

&nbsp

&nbsp

Na początku porządnie płuczemy fasolę pod zimną wodą i przesypujemy do większej miski. Pamiętajcie, aby trwało to około minuty, wtedy zapobiegniecie posmaku fasoli w cieście 🙂 .

&nbsp

&nbsp

Następnie dorzucamy resztę składników na ciasto i całość mieszamy. Dla prawdziwych czekoladożerców polecam dodać kilka kostek rozpuszczonej gorzkiej czekolady. Wszystko blendujemy na gładką masę ok. 7 min.

&nbsp

&nbsp

Następnie przelewamy masę do natłuszczonej (lub wyłożonej papierem) formy i wkładamy do nagrzanego na 180 stopni piekarnika. Ciasto pieczemy przez około 40-45 min, tryb góra-dół. Po zakończeniu wyłączamy temperaturę i pozostawiamy w piekarniku jeszcze przez 10 min.

&nbsp

&nbsp

W międzyczasie przygotowujemy krem. Najpierw ucieramy mascarpone z jogurtem i ksylitolem. Następnie dodajemy kilka kropel aromatu waniliowego, sok z cytryny oraz ścieramy z niej odrobinę skórki. Całość mieszamy łyżką.

&nbsp

&nbsp

Gotowe i ostudzone ciasto smarujemy kremem i ozdabiamy ulubionymi owocami. Dla chętnych polecam również podwojenie ilości kremu i przełożenie nim ciasta także przez środek.

&nbsp

&nbsp

Ciasto wychodzi wilgotne i bardzo czekoladowe.  Najlepiej smakuje po nocy spędzonej w lodówce, także wszelka cierpliwość jest smakowicie wynagradzana. Życzę Wam udanego ( i pysznego) długiego weekendu!

Smacznego!!!

Pierwsza rocznica Me&Mybody

Monika Mankiewicz,

2018-11-07

&nbsp

Kilka dni temu minął dokładnie rok odkąd założyłam bloga Me&Mybody! Wciąż nie mogę uwierzyć, jak ten czas szybko zleciał.. Myślę więc, iż jest to odpowiedni moment, aby zrobić pewne podsumowanie – jak ewoluował blog i co się u mnie przez ten rok zmieniło.

Po pierwsze chciałam podziękować wszystkim czytelnikom, którzy chętnie wracali do moich postów, czytali je, korzystali z moich przepisów oraz dzielili się swoimi uwagami w komentarzu. To naprawdę wiele znaczy dla każdego blogera, ponieważ pasja pisania to jedno, ale docieranie do coraz to większego grona zainteresowanych osób to chyba największa satysfakcja z publikowania kolejnych postów! Jeszcze raz dziękuję i mam nadzieję, że będzie Was tu tylko więcej i więcej 🙂 .

Poniżej kilka danych dotyczących bloga:

– Przez rok zgromadziło się tu 200 000 wyświetleń!

– Najpopularniejsze trzy posty to:

  1. Fit fast food – czyli burger wegetariański oraz frytki z batatów
  2. Czekoladowe jajka w fit wersji: Reese’s, Bounty oraz Snickers
  3. Jak nie przytyć podczas wakacji?

– Najwięcej Was weszło na bloga poprzez mobilnego Facebooka.

Pierwsza rocznica Me&Mybody

&nbsp

Myślę, że warto, abym chwilę zastanowiła się, co właściwie dało mi prowadzenie tego bloga. Po pierwsze i chyba dla mnie najważniejsze – popchnęło mnie to do dalszego rozwoju w temacie dietetyki, zarówno na potrzeby postów, aby dzielić się z Wami rzetelną wiedzą, ale przede wszystkim dla siebie, pozwalając mi coraz lepiej dbać o własne zdrowie, a także pomagać w tym zakresie innym. Na pewno w niedługim czasie chciałabym, aby pojawił się tu post, w którym przybliżę Wam kursy, w których dotychczas wzięłam udział, napiszę czego się nauczyłam, co osiągnęłam, a co jeszcze przede mną, także śledźcie uważnie następne wpisy.

&nbsp

Co więcej dzięki blogu stale polepszam swoje umiejętności kulinarne, chętnie tworzę nowe przepisy na zdrowe posiłki, którymi się tu z Wami często dzielę. Daje mi to naprawdę ogromną radość oraz uczy wykorzystywania coraz to ciekawszych kombinacji.

&nbsp

Ponadto odkryłam w sobie kolejną pasję, jaką jest fotografia. Chciałam, aby zdjęcia pojawiające się na blogu nie tylko cieszyły oko, ale także oddawały jego estetyczny charakter i zachęcały do korzystania z przepisów. Wiem, że jeszcze wiele nauki przede mną w temacie robienia zdjęć, jednak i tak jestem dumna z tego, co tu do tej pory wypracowałam 🙂 .

&nbsp

Pierwsza rocznica Me&Mybody

&nbsp

Podczas roku prowadzenia bloga spotkało mnie kilka naprawdę wspaniałych sytuacji, które chciałabym Wam pokrótce opisać. Mianowicie w lutym wzięłam udział w jednych z największych w Polsce targach dotyczących zdrowego stylu życia – Healthy Lifestyle Show! Odbyły się tam nie tylko niezwykle ciekawe wykłady dietetyczne, ale także mnóstwo treningów z gwiazdami polskiego fitnessu. Jeśli chcecie dowiedzieć się więcej na temat tych targów, to poświęciłam im cały osobny post, na który serdecznie Was zapraszam. Osobiście nie mogę się już doczekać kolejnej edycji, na której z przyjemnością ponownie się pojawię!

&nbsp

W marcu natomiast dostałam możliwość przygotowania całej strony do kwietniowej edycji czasopisma Natura&Zdrowie. Znalazły się w nim 4 artukuły mojego autorstwa, które możecie podejrzeć na bocznym pasku mojego bloga lub w tym poście. Była to dla mnie niezwykłe doświadczenie, a także pewnego rodzaju wyzwanie, ponieważ wiedziałam, że tym razem to, co napiszę, trafi do o wiele większego grona odbiorców. Myślę jednak, że efekt końcowy był naprawdę zadowalający 🙂 .

Z kolei na przełomie maja i czerwca otrzymałam propozycję współpracy z firmą GoSport. Była to dla mnie bardzo miła niespodzianka, a zarazem niemałe wyróżnienie. Efekty współpracy możecie zobaczyć tutaj i tutaj . Przygotowywanie tych postów sprawiło mi naprawdę ogromną radość, pozwoliło bliżej poznać znaną na polskim rynku markę oraz (mam nadzieję) i Wam bardziej ją przybliżyć.

&nbsp

Pierwsza Rocznica Me&Mybody

&nbsp

Pod koniec chciałabym jednak zaznaczyć, iż prowadzenie bloga nie zawsze było takie kolorowe i pełne wrażeń. Jak każdy człowiek miewałam lepsze i gorsze dni, chwile zwątpienia czy braku motywacji. Często brakowało mi czasu albo byłam zbyt zmęczona, żeby usiąść do pisania czy przygotowania zdjęć. Czasem nawalał internet, post wrzucił się zanim dobrze go skończyłam bądź co gorsze, niechcący się usunął… i trzeba było zaczynać od nowa. Nie chce w tym momencie użalać się nad sobą albo tłumaczyć rzadsze publikowanie postów brakiem czasu, jakby to było coś nadzwyczajnego, lecz pokazać, iż wszystko ma swoje tzw. dwie strony medalu. Blog to zarówno wielka radość, pasja i satysfakcja, ale także ogromne wyzwanie, które stale się podejmuje i podczas którego aby pójść jeden krok do przodu, trzeba czasem najpierw zrobić dwa do tyłu. Tego się nauczyłam i tego nadal będę się uczyć, ponieważ choć pamięć mam dość dobrą, to zdarza mi się o tym zapominać.

&nbsp

Fit fast food – czyli burger wegetariański oraz frytki z batatów

Monika Mankiewicz,

2018-08-13

&nbsp

Kto nie ma od czasu do czasu ochoty pochłonąć soczystego burgerka z frytkami – ulubionego dania osób będących w ciągłym biegu, niemających czasu na przygotowanie zdrowego posiłku? Myślę, że śmiało mogę powiedzieć, iż taka chęć dopada ostatecznie większość z nas! A co, jeśli Wam powiem, że ten typowy fast food’owy zestaw można przygotować w wersji „fit” będącej prawidłowo zbilansowanym, smacznym i zdrowym posiłkiem? Dziś przedstawiam Wam zatem przepis na wegetariańskiego burgera z ciecierzycy z dodatkiem frytek z batatów oraz sosu miodowo-musztardowego. Zapisujcie koniecznie i lećcie po zakupy, bo mówię Wam, to danie jest nie tylko ZDROWE i ODŻYWCZE ale przede wszystkim PYSZNE.

 

Składniki (na 2 osoby):

 

Burger wegetariański

½ puszki ugotowanej ciecierzycy

1 mała cebula

garść świeżej kolendry

2 jajka

2 łyżki mąki kukurydzianej

sól, pieprz, czosnek, czarnuszka

olej rzepakowy

&nbsp

 

&nbsp

Dodatki

2 bułki grahamki

Kilka liści sałaty

½ papryki

1 awokado

 

&nbsp

Sos koperkowy (do burgera)

100g jogurtu naturalnego

świeży koperek

sól, pieprz

 

&nbsp

Frytki

2 średnie bataty

2 łyżki oleju rzepakowego

sól, pieprz, tymianek

&nbsp

 

Sos miodowo-musztardowy (do frytek)

3 łyżeczki jogurtu naturalnego

4 łyżeczki musztardy

1 łyżeczka miodu

sól, pieprz

 

&nbsp

&nbsp

Na początku przygotowujemy frytki. Obrane i umyte bataty kroimy w podłużne paski, które obtaczamy w oleju i doprawiamy solą, pieprzem oraz tymiankiem. Całość przekładamy na blaszkę wyłożoną papierem do pieczenia i pieczemy w nagrzanym do 180 stopni piekarniku przez około 40 min. Podajemy z sosem miodowo-musztardowym, którego wykonanie opiera się wyłącznie na połączeniu ze sobą powyższych składników.

&nbsp

&nbsp

W trakcie pieczenia batatów przygotowujemy kotlety wegetariańskie. Na odrobinie oleju podsmażamy drobno poszatkowaną cebulę, którą następnie dodajemy do ciecierzycy oraz kolendry. Całość blendujemy na gładką masę. Wbijamy jajka, dodajemy mąkę, doprawiamy oraz dokładnie mieszamy. Łyżką przekładamy masę na rozgrzaną patelnię z olejem i formujemy dwa większe lub 4 mniejsze placki (wtedy uzyskamy podwójnego burgera). Smażymy do zarumienienia z obu stron.

&nbsp

&nbsp

Następnie bierzemy się za tworzenie burgera. Bułki rozkrajamy na pół i chwilkę podpiekamy na suchej patelni, aby stały się idealnie chrupiące. Obie połówki smarujemy od wewnętrznej strony wcześniej przygotowanym sosem koperkowym (połączenie odpowiednich składników). Kolejno na dolną połówkę grahamki kładziemy nasze kotlety, które również możemy polać sosem, liście sałaty, pokrojoną w paski paprykę oraz awokado. Zakrywamy drugą połówką i całość przebijamy długą wykałaczką.

 

Smacznego!!!

 

Jak nie przytyć podczas wakacji?

Monika Mankiewicz,

2018-07-31

&nbsp

Ćwiczysz od dłuższego czasu oraz stosujesz się do zasad zdrowego odżywiania z myślą o niedługim wyjeździe na urlop, podczas którego chcesz dumnie pokazać wypracowane efekty? Martwisz się jednak, że jeśli przerwiesz dietę na kilka dni, skusisz się na parę gofrów z bitą śmietaną lub lodów z podwójną polewą, a na wieczór do schłodzonego piwka idealnie przypasuje Ci pizza, to zepsujesz wszystko, na co tak ciężko pracowałeś cały rok? Otóż tu i teraz mogę Cię zapewnić, że przy odrobinie zachowanego zdrowego rozsądku oraz umiaru Twoje starania na pewno nie pójdą na marne! Zapamiętaj, iż tak jak od jednego zdrowego posiłku nikt jeszcze nie schudnął, tak też kusząc się na parę „mniej zdrowych” produktów, nie odzyskasz tak szybko wcześniej straconych kilogramów. Choć po powrocie waga może wskazywać troszkę więcej, to w większości będzie to zgromadzona woda, którą stracisz, gdy tylko wrócisz do swojej zdrowej rutyny.

&nbsp

O jakim jednak zdrowym rozsądku i umiarze mowa? Poznaj kilka bardzo prostych lecz efektywnych wskazówek, które pomogą utrzymać Twoją sylwetkę pomimo paru wakacyjnych „grzeszków”:

&nbsp

&nbsp

  1. Dużo się ruszaj i wypoczywaj aktywnie!

&nbsp

Spożywasz więcej wysokokalorycznych produktów i nie chcesz, aby odłożyły się w postaci tkanki tłuszczowej? Chcesz odpocząc od typowych treningów na siłowni, o którą ciężej jest na wyjeździe? Wybierasz się  nad morze? – Spacer, podziwiając zachód słońca, siatkówka plażowa w gronie przyjaciół  czy rzucanie frisbee w wodzie to tylko kilka możliwości, aby spalić nadprogramowe kalorie, nawet nie czując, że się „trenuje”! Preferujesz góry? Pamiętaj, że całodzienna wędrówka to setki kalorii na minusie! A może wolisz zaciszne jeziora z dala od zaludnionych miast? Nie musisz się niczym martwić – wystarczy, że porządnie popływasz, skorzystasz z wypożyczalni kajaków czy rowerów wodnych, a pizza zjedzona wieczorem nie zrobi Twojej sylwetce różnicy.

&nbsp

&nbsp

  1. Pij dużo wody!

&nbsp

Zimna z plasterkami cytryny i listkami świeżej mięty nie tylko pysznie smakuje, ale także zapewnia prawdziwe orzeźwienie. Szerokim łukiem omijaj słodzone napoje, po których jeszcze bardziej odczuwa się pragnienie, a które dostarczają mnóstwo pustych kalorii. Spożywane w nadmiarze, gdzieś gromadzić się przecież muszą.. Poza tym, w takie upały, które obecnie panują, dość łatwo jest się odwodnić, dlatego butelka wody przy sobie powinna być Twoją podstawą!

&nbsp

&nbsp

  1. Jedz regularne i różnorodne posiłki!

&nbsp

Postaraj się, aby pomimo wakacji, zachować znany Twojemu organizmowi „rytm” spożywania posiłków. Nie wrzucaj w siebie byle czego od rana do nocy, tylko dlatego, że masz kilkudniową przerwę od treningów i diety. Jedz porządne śniadanie dostarczające wszystkich składników odżywczych (białka, tłuszcze i węglowodany). Dzięki temu, zamiast dwóch gofrów i trzech lodów, wystarczy Ci po jednym z wymienionych, aby zaspokoić ochotę na słodkie  🙂 . Szukając obiadu, omijaj fast foody, które za wiele składników mineralnych do organizmu nie wnoszą, a w zamian za to skuś się na świeżą rybę, bogatą w kolorowe warzywa oraz zdrowe tłuszcze sałatkę czy inne lokalne specjalności, które nie tylko nasycą na długo, ale także będą ucztą dla Twojego podniebienia! W ramach przekąsek próbuj egzotycznych owoców z miejscowych targów, a nawet nie odczujesz, że nadal „pilnujesz” diety 🙂 .

&nbsp

&nbsp

Powyższe trzy wskazówki to z jendej strony najprostsze, a zarazem najefektywniejsze sposoby na utrzymanie ciężko wypracowanych efektów podczas wakacyjnych wyjazdów. Są nie tylko przyjemne, ale przede wszystkim pozwalają na pewne odstępstwa. Pamiętajcie, że wyjeżdzając na urlop, macie przede wszystkim odpoczywać oraz się nie stresować, także dokładne liczenie każdej zjedzonej kalorii możecie odstawić na te kilka dni w kąt, a na pewno nic Wam się nie stanie – wręcz przeciwnie, zapewnicie sobie (i swoim bliskim!) większy komfort psychiczny oraz regenerację, które na pewno zaprocentują po powrocie 🙂 .