Me&MyBody

by Monika Mankiewicz

  • Aktywna majówka w Tatrach

    Monika Mankiewicz,

    2018-05-06

    &nbsp

    Witajcie w te piękne sobotnie popołudnie  🙂 ! Jak tam Wasze długie weekendy majowe? Już po, czy może jeszcze w trakcie? Mam nadzieję, że wszyscy choć trochę odpoczęli, zrelaksowali się i cieszyli cudowną pogodą, niezależnie od tego czy gdzieś wyjeżdzali, czy może pozostawali w domach. Ja swoją majówkę spędziłam z chłopakiem, wędrując po naszych pięknych Tatrach, ciesząc się, iż mogę aktywnie spędzać każdy dzień. To był naprawdę niezły trening nóg, biorąc pod uwagę fakt, iż przeszliśmy ponad 90km w zaledwie 3 dni. Chętnych zapraszam do przeczytania krótkiej relacji z wyjazdu. Mam nadzieję, iż zachęcę Was do wybrania się w nasze cudowne polskie góry.

    &nbsp

    &nbsp

    Pierwszego dnia wyjazdu z samego rana wybraliśmy się w kierunku Morskiego Oka. Busem pojechaliśmy z Zakopanego do Palenicy Białczańskiej, skąd w dalszą drogę wyruszyliśmy już pieszo. Całą trasę można przejść drogą asfaltową prowadzącą przez las, jednak aby urozmaicić sobie szlak, używaliśmy trochę bardziej stromych i kamienistych skrótów. Pogoda dopisała, więc droga była przyjemna i niezbyt męcząca. Dotarcie do Morskiego Oka zajęło nam około 3h ze względu na postoje, by zjeść drugie śniadanie lub zrobić kilka zdjęć. Trasa była tak piękna, że naprawdę ciężko było schować aparat do plecaka 😉 . Gdy znaleźliśmy się już na miejscu, zastaliśmy niesamowity widok, który zrobił na nas ogromne wrażenie. Jezioro było przejrzyste, woda mieniła się w słońcu, a te otaczające góry… ohh ahh!!! Choćbym bardzo się starała, to słowa nie opiszą tego cudownego widoku. Kto również był, ten pewnie potwierdzi 🙂 . Miło było chwilę odpocząć przy schronisku i w słoneczku nacieszyć się górskim krajobrazem, ale jeszcze milej było przejść wokół całe jezioro i podziwiać każdy jego zakątek.

    &nbsp

    &nbsp

    Drugiego dnia naszego pobytu w Zakopanem, wybraliśmy się w kierunku Doliny Pięciu Stawów. Wędrówkę ropoczęliśmy również w Palenicy Białczańskiej, tym razem jednak, po około pierwszych 40 minutach, przy pięknych Wodogrzmotach Mickiewicza, skręciliśmy w zielony szlak prowadzący wąską, stromą i kamienistą drogą przez las. Było nam ciężej niż dnia poprzedniego, co dało się we znaki naszym nogom, jednak widoki rekompensowały cały włożony trud. Zachwycały nas nie tylko wznoszące się wokół szczyt, ale także małe strumyczki, zarośnięte pomosty czy stare wielkie pnie drzew. Po około 2h marszu zaczęło się robić jeszcze ciężej ze względu na pozostałości lodu oraz duże ilości śniegu. Musieliśmy ostrożniej stawiać kroki, ponieważ łatwo było się poślizgnąć. Im wyżej wchodziliśmy, tym oczywiście więcej było śniegu, który strasznie spowalniał nasze tempo marszu oraz dodawał lekkiego stresu ze względu na otaczające nas strome zbocza, które pokrywał. Niestety nie mieliśmy odpowiedniego sprzętu na taką wędrówkę i z zazdrością patrzyliśmy na bardziej przygotowanych wspinaczy posiadających chociażby raki. Nie poddaliśmy się jednak i dotarliśmy najpierw na samą górę największego wodospadu w Polsce – Siklawy – a następnie do schroniska w Dolinie Pięciu Stawów. Widok który roztaczał się wokół był wręcz onieśmielający – czułam się tak mała wobec wielkich otaczających gór, żywiołu wody czy rozległych jezior, a zarazem tak połączona z naturą wprawiającą najpierw w zdumienie, a następnie w zachwyt.

    &nbsp

    &nbsp

    Ostatniego dnia naszego wyjazdu, zmęczeni po poprzednich wyprawach, postanowiliśmy trochę odpocząć, zatem za cel obraliśmy Gubałówkę. To podłużne wzniesienie, z którego rozpościera się niesamowity widok na panoramę Tatr. Troszkę pospacerowaliśmy, skosztowaliśmy grillowanych oscypków z żurawiną oraz wylegiwaliśmy się na polanie, z podziwem spoglądajać na wyrastające przed nami szczyty gór. Przed powrotem na dół do miasta zdecydowaliśmy się przejść Szlakiem Papieskim w kierunku Butorowego Wierchu, z którego również roztaczały się przepiękne widoki.

    &nbsp

    &nbsp

    Cały pobyt w Zakopanem i piesze wędrówki po otaczających Tatrach na pewno na długo pozostaną w mojej pamięci. Aktywny odpoczynek uwielbiam najbardziej, zatem jak dla mnie majówkę spędziłam idealnie. Już nie mogę doczekać się kolejnego wyjazdu w Tatry, gdy odkryję następne piękne miejsca, których tam naprawdę nie brakuje. Może ktoś z Was również wybrał się ostatnio w góry? Co zobaczyliście i czy również zaparło Wam dech w piersiach tak jak mi? Dajcie znać w komentarzu, a jeśli jeszcze w Tatrach nie byliście, to gorąco zachęcam – napracujecie się trochę fizycznie, ale odpoczniecie duchowo 🙂 .

    &nbsp

  • cudowną majówkę spędziłaś Kochana!
    piękne zdjęcia a widoki niesamowite! 🙂

  • Paulina pisze:

    Piękne widoki w tym roku planuje wyjazd w góry i zobaczyć te piękne widoki 😉

  • patrycja pisze:

    Też planuje wycieczkę w góry, świetny post.

  • La Cigale pisze:

    Ciekawy opis wycieczki i bardzo ładne zdjęcia, a szczególnie podoba mi się ten gif, ma niesamowity urok!

  • DOR pisze:

    Matko jak tam pięknie o tej porze roku! 🙂
    PS: piękne włosy i świetna figura <3

  • Uwielbiam góry i zawsze lubię do nich wracać 🙂

  • Joanna Joanna pisze:

    Piękne widoki i piękne zdjęcia 😀 Nic tylko pozazdrościć. Ja chociaż osobiście wolę spędzać czas mniej aktywnie np. na kanapie 🙂 To powiem szczerze, że narobiłaś mi ochoty na taki wyjazd i piesze wycieczki 🙂 Pozdrawiam

  • Infinita pisze:

    Widzę, że majówka udana! Zazdroszczę! Ja w tym roku mam maturę,także nie wykorzystałam tego czasu na odpoczynek 🙁 ale cóż! Nadrobię. Pozdrawiam kochana ;*

  • Aleksandra pisze:

    Cudowne widoki i gratuluję super wyprawy 😉 też bym chętnie się w taka wybrała:)

  • Natka! pisze:

    Góry to przepiękny i klimatyczny zakątek świata 🙂
    Największą słabość mam do Gubałówki i rozchodzących się z niej widoków.
    Pozdrawiam!

  • Ela P pisze:

    Piękne zdjęcia. Zakopane odwiedzam co roku. Spędziłam tam też tegoroczne ferie i … wybieram się tez w lipcu. Oby tylko pogoda dopisała. Uwielbiam TATRY!

  • Naleśniki ze szpinakiem w sosie musztardowym

    Monika Mankiewicz,

    2018-04-15

    &nbsp

    Witam Was w tę piękną i słoneczną niedzielę 🙂 ! Ktoś nie ma pomysłu, co przygotować dziś na pyszny i zdrowy obiad? Przedstawiam Wam zatem przepis na gryczano-ryżowe naleśniki z farszem szpinakowym w sosie musztardowym. Danie bardzo łatwe w przygotowaniu, a jakie pyszne! Koniecznie wypróbujcie i dajcie znać, co sądzicie 🙂 .

    &nbsp

    &nbsp

    Składniki na ciasto (2 naleśniki-dla 1 os.):

    &nbsp

    20g mąki ryżowej
    15g mąki gryczanej
    80ml mleka
    1 jajko
    oliwa
    Sól

    &nbsp

    Składniki na farsz:

    150g szpinaku
    2 łyżki jogurtu greckiego
    60g sera typu feta
    1 średnie jajko
    1 ząbek czosnku
    pieprz
    sól

    &nbsp

    Składniki na sos:

    4 łyżeczki musztardy
    2 łyżeczki jogurtu
    sok z 1/6 limonki
    1 łyżeczka oliwy
    pieprz
    sól

    &nbsp

    &nbsp

    Na początku przygotowujemy ciasto na naleśniki. Mąkę, jajko, mleko oraz szczyptę soli łączymy blenderem na gładką masę. Przelewamy gotowe ciasto na rozgrzaną patelnię lekko skropioną oliwą i smażymy z obu stron do zarumienienia się.

    &nbsp

    W międzyczasie w głębszym garnku na niedużym ogniu podgrzewamy odrobinę oliwy, na którą wrzucamy przemyte liście szpinaku. Całość lekko dusimy, aż szpinak zmniejszy swoją objętość. Następnie blendujemy fetę, jajko, przeciśnięty przez praskę czosnek oraz jogurt (niekoniecznie na gładką masę) i wlewamy do garnka. Całość mieszamy i zagotowujemy, doprawiając solą i pieprzem do smaku.

    &nbsp

    &nbsp

    Na koniec przygotowujemy sos musztardowy. W miseczce łączymy musztardę, jogurt, sok z limonki, oliwę, sól oraz pieprz i dokładnie mieszamy.

    &nbsp

    &nbsp

    Na gotowe placki naleśnikowe nakładamy farsz szpinakowy i zwijamy w rulony. Polewamy sosem musztardowym i zajadamy się do syta 🙂 .

    Smacznego!!!

     

  • Angela pisze:

    Super przepis! Uwielbiam naleśniki, lecz nie lubię musztardy. Zamiast musztardy robię sos beszamelowy.
    Pozdrawiam.

  • Gabi pisze:

    Nigdy nie próbowałam takich naleśników. Na pewno są dobre 🙂

  • Makijazagi pisze:

    Bardzo ciekawa opcja naleśników nie na słodko 😉 musze wypróbować 🙂

  • Natalia pisze:

    Wygląda bardzo apetycznie, napewno sb wypróbuje ten przepis

  • ba3wa pisze:

    Wow,wyglądają naprawdę smakowicie !

  • Naleśniki ze szpinakiem ❤❤❤ Narobiłaś mi smaka… Takie naleśniki wolę nawet bardziej niż te tradycyjne z serem lub dżemem, lecz jeszcze nie jadłam ich nigdy z sosem musztardowym, zazwyczaj wybieram sos czosnkowy, własnej roboty. Następnym razem muszę wypróbować Twój przepis i się przekonać.

    • Monika Mankiewicz pisze:

      Z sosem czosnkowym są równie pyszne, jednak polecam spróbować właśnie z musztardowym- świetne połączenie 🙂

  • Infinita pisze:

    Bardzo zachęcają mnie te piękne zdjęcia! Super !♥️

  • Odido pisze:

    Aż chyba jutro sobie to zrobię :* <3

  • Anrika pisze:

    To coś dla mnie wege ! Dzięki za przepis na kolacje 😉

  • green goodies pisze:

    Super naleśniki… Zdecydowanie moje smaki 🙂 wszystko, co lubię na jednym talerzu 🙂

  • Angelika pisze:

    Wygląda to tak pysznie, że juz mam ochotę na te naleśniki 🙂 super!

  • Julia pisze:

    jeju, na pewno spróbuję, super zdjęcia, wygląda smakowicie ❤

  • Szpinak to stały składnik w moim menu. Przepisu nie znałam nawet nie wpadłam na pomysł by tak go użyć.

  • Ola pisze:

    Dawno nie jadłam szpinaku, myślę że w tym wydaniu każdy z domowników byłby zachwycony:)

  • 7 zasad treningu siłowego

    Monika Mankiewicz,

    2018-04-08

    &nbsp

    W dzisiejszym poście przedstawię Wam główne zasady, którymi powinniśmy się kierować, przystępując do treningu siłowego. Bardzo istotne jest bowiem, aby wykonywać go poprawnie, zarówno jeżeli chcemy szybko zauważyć zmiany  w naszej sylwetce, ale także by nie zrobić sobie krzywdy.

    &nbsp

    1. Zwiększanie przeciążenia – jedna z najważniejszych zasad treningu siłowego, która w głównej mierze świadczy o jego skuteczności. Polega na stopniowym dodawaniu obiążników lub zwiększania liczby powtórzeń, a więc wprowadzania zmian, które będą stanowiły nowe wyzwanie dla naszych mięśni. Większe ciężary nie tylko pomogą stale rozbudowywać mięśnie, ale także bardzo korzystnie wpłyną na przyrost naszej siły. Pamiętaj więc, aby stale się rozwijać i bić własne rekordy.

    &nbsp

    1. Intensywność treningu – czyli wysiłek jaki wkładasz w wykonywanie kolejnych ćwiczeń. Zrób tak, by 2-3 ostatnie powtórzenia sprawiały Ci znaczną trudność, ponieważ sytuacja, gdy bez problemu wykonujesz 12 powtórzeń danego ćwiczenia, świadczy o zbyt nisko ustawionej poprzeczce.

    &nbsp

    1. Odpowiednie obciążenie – metodą, która pozwoli na dobór optymalnego obciążenia, zwłaszcza w przypadku osób początkujących, jest test wielokrotnych prób powtarzanych. Polega on na podnoszeniu ciężaru, który jesteśmy w stanie unieść od 3 do 15 razy. Jeżeli dany ciężar jesteśmy w stanie podnieść 10 razy to znaczy, iż wykorzystujemy około 75% siły maksymalnej – jest to więc obciążenie umiarkowane. Mniej niż 8 powtórzeń świadczy o dużym obciążeniu, a jeżeli spokojnie dajemy radę zrobić więcej niż 12 to jest to obciążenie lekkie.

    &nbsp

    &nbsp

    1. Odpowiednia ilość powtórzeń – zależy głównie od podnoszonego ciężaru oraz celu, jaki chcemy osiągnąć. Odwołując się do zasady nr 3, większy ciężar – mniej powtórzeń, mniejszy ciężar – więcej powtórzeń. Jeżeli chcesz głównie skupić się na poprawie siły swoich mięśni, to odpowiedni będzie dla Ciebie przedział 4-7 powtórzeń z dużym obciążeniem. Chcąc natomiast rozbudować masę mięśniową, staraj sie wykonywać od 8 do 12 powtórzeń ze średnim ciężarem. Gdy Twoim celem jest z kolei zwiększenie wytrzymałości, rób 13-20 powtórzeń z lekkim obciążeniem.

    &nbsp

    1. Optymalne przerwy pomiędzy seriami – a więc czas na wypoczynek i regenerację przed powrotem do danego ćwiczenia. Gdy trenujesz na siłę i używasz większego ciężaru, pamiętaj o wydłużeniu swojego odpoczynku po skończonej serii do 2-3 minut, aby w kolejną włożyć 100% swojej energii. Jeżeli natomiast bardziej zależy Ci na rozbudowie mięśni i wykonujesz od 8-12 powtórzeń, możesz skrócić ten czas do 60-90 sekund. Tyle wystarczy, abyś odzyskał wydajność przed kolejnym ćwiczeniem. Czasami wystarczy tylko 30 sekund, aby wróciła energia, jednak występuje to zazwyczaj przy treningu z lekkim obciążeniem, którego celem jest poprawa wytrzymałości.

    &nbsp

    1. Odpowiednie tempo – czyli szybkość z jaką wykonujemy powtórzenia. Wyróżnia się w nim fazę koncentryczną (podniesienie) oraz ekscentryczną (opuszczenie). Kiedy podnosisz ciężar, następuje skrócenie lub skurcz mięśnia, a faza ta powinna trwać około 1-2 sekund. Z kolei opuszczenie ciężaru wydłuża mięsień i powinno trwać 2-3 sekundy. Podsumowując, pamiętaj, aby opuszczać ciężar wolniej, niż go podniosłeś.

    &nbsp

    &nbsp

    1. Różnorodność i modyfikacje – zmiany w strukturze zestawu treningowego lub samych ćwiczeń. Nie tylko zapobiegnie to nudzie i zwiększy naszą motywację, ale także da nowe bodźce dla naszego organizmu, który ma tendencję do adaptacji do długo wykonywanych ćwiczeń. Jeżeli jesteś osobą początkującą, możesz rzadziej zmieniać zestawy treningowe (po około 12 tygodniach), natomiast jeśli Twój staż w treningu siłowym jest dłuższy i widzisz, że dane zestawy ćwiczeń nie przynoszą już takich efektów, modyfikuj je nawet co 4 tygodnie, ponieważ Twoje mięśnie przywykają do bodźców w jeszcze szybszym tempie, a częstsze zmiany korzystnie wpłyną na Twoją sylwetkę.

    &nbsp

    Powyższe zasady odnoszące się do treningu siłowego to te podstawowe, jednak niezwykle istotne. Bardzo ważne jest, aby nie stosować ich osobno, pamiętając tylko np. o wybranych dwóch, lecz wdrażać do treningu wszystkie naraz, aby zapewnić sobie jak najlepszy efekt. Mam nadzieję, że dokładnie je zapamiętacie i wdrożycie już przy następnym treningu 🙂 .

    &nbsp

  • Angela pisze:

    Jakoś nie potrafię przenieść sie na trening siłowy. Cały czas tylko cardio, ale może w końcu się uda

  • MakijazAgi pisze:

    Muszę w końcu zabrać się za ćwiczenia 😀

  • świetne porady ! 🙂
    dla kogoś kto ćwiczy mięśnie takie informacje są niezbędne 🙂
    pozdrawiam

  • Anrika pisze:

    Ile cennych rad, musze tu czesciej wpadac !

  • Alia pisze:

    Bardzo przydatne rady, jasno wszystko wyjaśnione

  • alchemiaurody pisze:

    Świetne rady dla początkujących, takich jak ja. Jeszcze nie miałam okazji ćwiczyć z ciężarkami

  • Mychunia pisze:

    Podziwiam za zaangażowanie, dla lenia przestrzeganie tych zasad byłoby ciężkie ;D

  • Ja powoli zwiększam sobie ciężar gdy widzę, że moje mięśnie nieco się wzmocniły 🙂

  • Katination pisze:

    Nie jestem jakąś sportsmenka, ale siłownia nie jest mi obca i zgadzam się z tymi zasadami. Jest dokładniej jak piszesz. Trzeba zwiększać ciężar, bo nasze mięśnie się przyzwyczajają do danego obciążenia. Przerwy w treningach tez sa ważne. Mięśniom należy dać odpocząć wtedy lepiej rosną 😉 pozdrawiam
    dziewczynazsasiedztwa.com.pl

  • Angelika pisze:

    Świetne zasady, które na pewno się przydadzą 🙂 Pozdrawiam :*

  • Arleta pisze:

    Świetny post 🙂 jestem osoba trenująca , wiec dowiedziałam się kilku rzeczy, o których nie słyszałam 🙂 Super 🙂

    • Monika Mankiewicz pisze:

      Bardzo się z tego powodu cięszę 🙂 Pomimo iż są to podstawowe zasady, to powinni je stosować zarówno początkujący, jak i osoby dłużej trenujące 🙂

  • Czekoladowe jajka w fit wersji: Reese’s, Bounty oraz Snickers

    Monika Mankiewicz,

    2018-03-30

    &nbsp

    Z okazji nadchodzących Świąt Wielkanocnych chciałabym Wam wszystkim życzyć dużo radości, zdrówka, rodzinnej atmosfery oraz … pysznego jedzonka 😉 Aby troszkę dopomóc w tym ostatnim, mam dla was przepis na czekoladowe jajka wielkanocne aż w trzech różnych wersjach! Dzięki temu każdy wybiera smak, za którym przepada najbardziej lub (tak jak ja!) robi wszystke trzy 🙂 . Wykonanie tych pyszności jest naprawdę proste, smakują obłędnie, także czytajcie i od razu szykujcie składniki!

    &nbsp

    Składniki na masę a’la Reese’s:

    &nbsp

    85g masła orzechowego (bez soli i cukru)
    20ml syropu klonowego
    sól himalajska

    &nbsp

    Składniki na masę a’la Bounty:

    &nbsp

    50g jogurtu naturalnego (mleczko kokosowe)
    2 łyżki rozpuszczonego oleju kokosowego
    30g wiórek kokosowych
    75g mąki kokosowej
    30g ksylitolu

    &nbsp

    Składniki na masę a’la Snickers:

    &nbsp

    15 sztuk daktyli
    1 łyżeczka masła orzechowego
    mała garść orzeszków ziemnych
    sól himalajska
    mąka kokosowa do zagęszczenia

    &nbsp

    +1,5 tabliczki gorzkiej czekolady 70%

    &nbsp

    * Z powyższych składników możecie łatwo przygotować także batoniki lub kulki obtoczone w czekoladzie, jeśli nie macie formy na jajka. Sama tak zrobiłam z masą, która mi została, i wyszło super!

    &nbsp

    &nbsp

    Na początku roztapiamy gorzką czekoladę w kąpieli wodnej, chwilę studzimy i polewamy silikonową foremkę na jajka (ja swoją kupiłam w empiku), skupiając się głównie na bokach, aby były wystarczające grube, by utrzymać wszystkie masy. Wkładamy do zamrażalnika.

    &nbsp

    &nbsp

    Aby wykonać jajka Reese’s , mieszamy w miseczce masło orzechowe z syropem klonowym, dodając odpowiednio tyle soli, by przełamać słodkawy smak.

    &nbsp

    &nbsp

    Chcąc zrobić kokosowe jajka w stylu Bounty, należy zmieszać jogurt naturalny z wiórkami kokosowymi, ksylitolem oraz olejem kokosowym. Następnie dodajemy mąkę kokosową tak, aby masa nie kleiła się do rąk.

    &nbsp

    &nbsp

    Aby powstały jajka ze środkiem a’la Snickers, zalewamy daktyle wrzątkiem i odstawiamy na min. pół godzinki (najlepiej na samym początku, aby na nie specjalnie nie czekać). Następnie dodajemy masło orzechowe i szczyptę soli i wszystko razem blendujemy na gładką masę. Orzeszki ziemne kruszymy na mniejsze kawałeczki i dodajemy do powstałego kremu. Całość zagęszczamy lekko mąką kokosową.

    &nbsp

    &nbsp

    Wyciągamy formę z zamrażalnika i wypełniamy jajka powstałymi (ulubionymi) masami. Wkładamy ją z powrotem do zamrażalnika na około 2 godziny. Następnie wyjmujemy i zajadamy się pysznymi czekoladowymi jajkami wielkanocnymi 🙂 !

    &nbsp

    Smacznego!!!

     

  • masazystkakatarzynachorzynska pisze:

    mniami jakie pyszności

  • Angelika Bik pisze:

    Te kulki (ja zrobiłam je w takiej formie) są przepyszne. Nawet mojej rodzince, która uważa zdrowe odżywianie za coś co i tak zaraz przestanie być modne smakowało, zachwycali się tymi kulkami do czasu, aż powiedziałam, że znalazłam ten przepis na blogu pod nazwą FIT, hahaha. Bardzo fajny post.
    Dopiero zaczynam się zdrowo odżywiać i szukam takich blogów jak Twój. Będę tutaj często wpadać, więc się przygotuj. Fajny blog, ładne zdjęcia, wyglądające bardzo profesjonalnie i minimalistyczny design.
    Zapraszam także do mnie na pierwszy po dosyć długiej przerwie wpis.

    • Monika Mankiewicz pisze:

      To super, że smakowało zarówno Tobie, jak i Twojej rodzince 🙂 ! Z własnego doświadczenia wiem, jak ciężko przekonać bliskich do „fit” produktów, także trzymam kciuki, aby i Tobie udało się pomóc im polubić zdrowe odżywianie. Dziękuję za miłe słowa dotyczące bloga i zapraszam na kolejne posty 🙂

    • Angelika Bik pisze:

      akilegna-kib.blogspot.com/2018/03/new-beginning.html

  • Angelika pisze:

    Świetny pomysł i boskie zdjęcia! Pozdrawiam 🙂

  • Ola pisze:

    Ale fajne jajka! I takie dobre nadzienia! Muszę sama wypróbować 🙂

  • Karina pisze:

    Cudo!!! Aż mi się zamarzyły, jednak jestem u Babci, która nie ma tych fit składników 😉 może skuszę się po Świętach choć muszę przyznać, że jestem lekkim antytalentem do fit przepisów, jakoś nigdy nic do końca nie wychodzi albo smak nie ten, więc rzadko się zabiera.. W każdym razie podziwiam tych, którym wychodzi i uwielbiam oglądać zdjęcia efektów. Fajny blog 🙂

    • Monika Mankiewicz pisze:

      Też tak kiedyś o sobie myślałam, jednak trening czyni mistrza 😉 , dlatego też staram się by moje przepisy były łatwe w przygotowaniu oraz szybkie tak, by każdy mógł się cieszyc ich efektem 🙂

  • Istota ludzka pisze:

    Właśnie widziałam jeden z tych przepisów na jednym fit instagramie i sobie go zapisałam! Wygląda to tak pysznie, że koniecznie spróbuję je zrobić! ♥

  • Ale one ślicznie wyglądają i na pewno są smaczne… Chętnie wypróbuję pomysł na Bounty, a później pokusiłabym się na Snickersa. Świetny pomysł na zastąpienie tradycyjnych słodyczy!
    Bomba kochana:*

  • Wow muszę spróbować kiedyś zrobić coś takiego <3 wygląda mega apetycznie <3

  • Olga Kłos pisze:

    Wow, super to wszystko przygotowałaś i zrobiłaś. Aż trzy różne masy czekoladowe – ekstra! Wyglądają pysznie. Ja w ogóle uwielbiam wszystko, co zawiera masło orzechowe 🙂

  • Natka! pisze:

    Mniam, mniam, mniam – ile pyszności! <3
    Na pewno skorzystam z przepisu.
    Na pewno nie jeden pozazdrości mi takich wielkanocnych jajeczek 😀
    Pozdrawiam!

  • Infinita pisze:

    Wyglądają przepysznie! Z przyjemnością sama spróbuje ♥️ Zdjęcia również zachęcają

  • Arleta pisze:

    Szok nie widzialam nigdy takiego przepisu! Wyglada pysznie ! 🙂 Świetny przepis. Pozdrawiam 🙂

  • Silene pisze:

    ale zrobiłaś mi smaka szczególnie na jajko reeses, na pewno wypróbuję wszystkie przepisy 🙂

  • jusstinkaa pisze:

    mmm ale pyszności! ❤ akurat jestem na diecie i bardzo brakuje mi słodyczy, więc takie czekoladowe fit jajka będą idealne na święta! 🙂 Smaku bounty nie lubię, ale snickersa i reese kocham, więc koniecznie wypróbuję te dwa przepisy! 🙂

    • Monika Mankiewicz pisze:

      Dlatego podałam różne wersje, aby każdemu coś przypasowało 🙂 a na diecie najważniejszy jest balans i takie fit słodkości idealnie w tym pomagają 🙂

  • Angel pisze:

    Aż ślinka cieknie muszę kiedyś wypróbować

    Wesołych 🙂