Me&MyBody

by Monika Mankiewicz

  • Pierwsza rocznica Me&Mybody

    Monika Mankiewicz,

    2018-11-07

    &nbsp

    Kilka dni temu minął dokładnie rok odkąd założyłam bloga Me&Mybody! Wciąż nie mogę uwierzyć, jak ten czas szybko zleciał.. Myślę więc, iż jest to odpowiedni moment, aby zrobić pewne podsumowanie – jak ewoluował blog i co się u mnie przez ten rok zmieniło.

    Po pierwsze chciałam podziękować wszystkim czytelnikom, którzy chętnie wracali do moich postów, czytali je, korzystali z moich przepisów oraz dzielili się swoimi uwagami w komentarzu. To naprawdę wiele znaczy dla każdego blogera, ponieważ pasja pisania to jedno, ale docieranie do coraz to większego grona zainteresowanych osób to chyba największa satysfakcja z publikowania kolejnych postów! Jeszcze raz dziękuję i mam nadzieję, że będzie Was tu tylko więcej i więcej 🙂 .

    Poniżej kilka danych dotyczących bloga:

    – Przez rok zgromadziło się tu 200 000 wyświetleń!

    – Najpopularniejsze trzy posty to:

    1. Fit fast food – czyli burger wegetariański oraz frytki z batatów
    2. Czekoladowe jajka w fit wersji: Reese’s, Bounty oraz Snickers
    3. Jak nie przytyć podczas wakacji?

    – Najwięcej Was weszło na bloga poprzez mobilnego Facebooka.

    Pierwsza rocznica Me&Mybody

    &nbsp

    Myślę, że warto, abym chwilę zastanowiła się, co właściwie dało mi prowadzenie tego bloga. Po pierwsze i chyba dla mnie najważniejsze – popchnęło mnie to do dalszego rozwoju w temacie dietetyki, zarówno na potrzeby postów, aby dzielić się z Wami rzetelną wiedzą, ale przede wszystkim dla siebie, pozwalając mi coraz lepiej dbać o własne zdrowie, a także pomagać w tym zakresie innym. Na pewno w niedługim czasie chciałabym, aby pojawił się tu post, w którym przybliżę Wam kursy, w których dotychczas wzięłam udział, napiszę czego się nauczyłam, co osiągnęłam, a co jeszcze przede mną, także śledźcie uważnie następne wpisy.

    &nbsp

    Co więcej dzięki blogu stale polepszam swoje umiejętności kulinarne, chętnie tworzę nowe przepisy na zdrowe posiłki, którymi się tu z Wami często dzielę. Daje mi to naprawdę ogromną radość oraz uczy wykorzystywania coraz to ciekawszych kombinacji.

    &nbsp

    Ponadto odkryłam w sobie kolejną pasję, jaką jest fotografia. Chciałam, aby zdjęcia pojawiające się na blogu nie tylko cieszyły oko, ale także oddawały jego estetyczny charakter i zachęcały do korzystania z przepisów. Wiem, że jeszcze wiele nauki przede mną w temacie robienia zdjęć, jednak i tak jestem dumna z tego, co tu do tej pory wypracowałam 🙂 .

    &nbsp

    Pierwsza rocznica Me&Mybody

    &nbsp

    Podczas roku prowadzenia bloga spotkało mnie kilka naprawdę wspaniałych sytuacji, które chciałabym Wam pokrótce opisać. Mianowicie w lutym wzięłam udział w jednych z największych w Polsce targach dotyczących zdrowego stylu życia – Healthy Lifestyle Show! Odbyły się tam nie tylko niezwykle ciekawe wykłady dietetyczne, ale także mnóstwo treningów z gwiazdami polskiego fitnessu. Jeśli chcecie dowiedzieć się więcej na temat tych targów, to poświęciłam im cały osobny post, na który serdecznie Was zapraszam. Osobiście nie mogę się już doczekać kolejnej edycji, na której z przyjemnością ponownie się pojawię!

    &nbsp

    W marcu natomiast dostałam możliwość przygotowania całej strony do kwietniowej edycji czasopisma Natura&Zdrowie. Znalazły się w nim 4 artukuły mojego autorstwa, które możecie podejrzeć na bocznym pasku mojego bloga lub w tym poście. Była to dla mnie niezwykłe doświadczenie, a także pewnego rodzaju wyzwanie, ponieważ wiedziałam, że tym razem to, co napiszę, trafi do o wiele większego grona odbiorców. Myślę jednak, że efekt końcowy był naprawdę zadowalający 🙂 .

    Z kolei na przełomie maja i czerwca otrzymałam propozycję współpracy z firmą GoSport. Była to dla mnie bardzo miła niespodzianka, a zarazem niemałe wyróżnienie. Efekty współpracy możecie zobaczyć tutaj i tutaj . Przygotowywanie tych postów sprawiło mi naprawdę ogromną radość, pozwoliło bliżej poznać znaną na polskim rynku markę oraz (mam nadzieję) i Wam bardziej ją przybliżyć.

    &nbsp

    Pierwsza Rocznica Me&Mybody

    &nbsp

    Pod koniec chciałabym jednak zaznaczyć, iż prowadzenie bloga nie zawsze było takie kolorowe i pełne wrażeń. Jak każdy człowiek miewałam lepsze i gorsze dni, chwile zwątpienia czy braku motywacji. Często brakowało mi czasu albo byłam zbyt zmęczona, żeby usiąść do pisania czy przygotowania zdjęć. Czasem nawalał internet, post wrzucił się zanim dobrze go skończyłam bądź co gorsze, niechcący się usunął… i trzeba było zaczynać od nowa. Nie chce w tym momencie użalać się nad sobą albo tłumaczyć rzadsze publikowanie postów brakiem czasu, jakby to było coś nadzwyczajnego, lecz pokazać, iż wszystko ma swoje tzw. dwie strony medalu. Blog to zarówno wielka radość, pasja i satysfakcja, ale także ogromne wyzwanie, które stale się podejmuje i podczas którego aby pójść jeden krok do przodu, trzeba czasem najpierw zrobić dwa do tyłu. Tego się nauczyłam i tego nadal będę się uczyć, ponieważ choć pamięć mam dość dobrą, to zdarza mi się o tym zapominać.

    &nbsp

    Cele na Nowy Rok 2018

    Monika Mankiewicz,

    2017-12-30

    &nbsp

    Tak tak, wiem co zaraz sobie pomyślicie.. ,,Nowy Rok – nowa ja”, ,,Od stycznia się odchudzam/zapisuję na siłownię, nie jem słodyczy” itp., itd. Może są to frazy już trochę oklepane i wielu z Was nie wierzy w postanowienia noworoczne, jednak wiem, iż niektóre osoby nie wyobrażają sobie bez nich rozpoczęcia Nowego Roku. Pomagają one bowiem w wyznaczeniu celów, do których chcemy dążyć i stanowią pewną formę motywacji. Często jest tak (i mówię to z własnego doświadczenia), że jeśli chcemy coś osiągnąć i robimy w tym celu postanowienia noworoczne, ale zatrzymujemy te myśli wyłącznie dla siebie, to nie czujemy wystarczającej “presji”, która popchnie nas do działania w chwilach słabości. Natomiast gdy nasze cele zapiszemy lub najlepiej powiemy kilku osobom z naszego otoczenia, to staramy się o wiele bardziej, ponieważ podświadomie wiemy, iż ktoś w pewnym sensie będzie nas z tego rozliczał. Oczywiście walczymy dla siebie, a nie dlatego, żeby coś innym udowodnić, jednak dodatkowy kopniak motywacyjny nikomu jeszcze nie zaszkodził 😉 .

    &nbsp

    Z tego też względu pierwszy raz publicznie spiszę własne postanowienia i cele na rok 2018, aby dać Wam dobry przykład, a zarazem mocniej zmotywować samą siebie. Przy formułowaniu celów, najbardziej istotne jest, aby były one konkretne i osiągalne. Stawiajmy sobie poprzeczkę wysoko, lecz na tyle, by było to możliwe do realizacji w ciągu nadchodzącego roku. Bądźmy precyzyjni, dzięki czemu poźniej łatwiej nam będzie zdecydować, czy założony cel został osiągnięty. Co więcej pamiętajmy, iż w tym wypadku jakość również powinna przewyższać ilość. Zatem zróbmy maksymalnie 5 większych postanowień zamiast 20 drobnych, które tak naprawdę nie zrobiłyby większej różnicy w naszym życiu.

    &nbsp

    5 moich noworocznych celów:

    1. Zostanę certyfikowanym instruktorem fitness. Zawsze o tym marzyłam i choć zbieram się do tego od dłuższego czasu, to mam nadzieję, że w tym roku w końcu mi się to uda! Ćwiczenia w grupie to naprawdę niezły wycisk połączony z wzajemnym wsparciem oraz ogromem endorfin uwalnianych przy dobrej muzyce!

    2. Zredukuję tkankę tłuszczową na koszt rozrostu mięśni. Przy tym postanowieniu nie chcę zaznaczać dokładnej ilości % lub kg, ponieważ to nie one są dla mnie wyznacznikiem, a moje odbicie w lustrze. Także będę co miesiąc porównywać swoje rezultaty, aż efekt będzie (dla mnie) zadowalający.

    3. Znajdę każdego dnia min. 15 min na tzw. totalny reset i wyłączenie jakichkolwiek myśli. Od dłuższego czasu czuję, iż w mojej głowie jest po prostu za dużo myśli, zwłaszcza tych negatywnych. Robię jedną rzecz, a już myślę o kolejnych 5, które muszę zrobić później. Postanowiłam więc dać swojej głowie trochę odpoczynku i przez te kilka minut dziennie postarać się wyciszyć i uwolnić od natłoku, jaki powodują, skupiając się na swoim oddechu.

    4. Ukończę kurs języka francuskiego na poziomie przynajmniej A2. Od zawsze lubiłam uczyć się języków obcych i nigdy nie traktowałam ich jako przymus, a raczej jako rozwój osobisty. Gdy dwukrotnie odwiedziłam Francję ten język mnie oczarował, zatem postanowiłam się go nauczyć. Oczywiście wszystko stopniowo, dlatego w tym roku stawiam na solidne podstawy, które będą stanowiły bazę do dalszej nauki.

    5. Będę regularnie wstawiać posty na blogu – raz lub dwa razy w tygodniu. Ten blog to dla mnie naprawdę wielka radość! Pisanie postów dotyczących zdrowego odżywiania oraz robienie zdjęć to czysta przyjemność, a zarazem motywacja do pogłębiania wiedzy, odkrywania nowych przepisów i poznawania tajników fotografii. Bardzo cieszy mnie, że przez niecałe dwa miesiące od powstania bloga uzbierało się aż 40 000 wyświetleń! Miło jest widzieć, że kogoś interesuje to, co tutaj piszę, dlatego postaram się regularnie dzielić z Wami swoimi przemyśleniami, wiedzą i pomysłami w nadchodzącym Nowym Roku 🙂

    &nbsp

    Powyżej przedstawiłam Wam swoje postanowienia noworoczne i uwierzcie mi, że nie było mi łatwo je spisać, wiedząc że będzie mógł zobaczyć je każdy.. Mam jednak nadzieję, że będziecie mnie stale motywować do ich spełnienia tak, jak ja postaram się motywować Was 🙂 . Pamiętajcie, że każdy moment jest dobry, żeby zacząć walczyć o lepsze wersje samych siebie, także nie zwlekajcie, wyznaczajcie sobie cele i już za kilka dni STARTUJCIE! Jeśli tylko macie ochotę, to podzielcie się w komentarzu swoimi postanowieniami, abyśmy mogli się wzajemnie wspierać w dążeniu do ich osiągnięcia.

    &nbsp

    Szampańskiej zabawy i szczęśliwego Nowego Roku !!!

    &nbsp

     

    Witam na blogu!

    Monika Mankiewicz,

    2017-11-02

    Pomysł na stworzenie bloga dotyczącego zdrowego odżywiania, sportu oraz motywacji do walki o własne marzenia chodził za mną już od dobrych kilku lat. Wszystko zaczęło się od tego, iż kiedyś moim marzeniem było skończyć studia dziennikarskie i zostać redaktorem naczelnym mojego własnego “fit” magazynu. Chciałam bowiem połączyć w jedno moje dwie, a właściwie trzy największe pasje: odwieczne zamiłowanie do aktywności fizycznej, zdrowe odżywianie oraz pisanie. Plany, jak to plany, zmieniały się w trakcie upływu lat diametralnie, co skończyło się na tym, iż obecnie jestem studentką Uniwersytetu Warszawskiego na kierunku Zarządzanie oraz ukończyłam kurs Dietetyki I stopnia w Akademii Mistrzostwa Sportowego i szykuję się na podjęcie kolejnych. Pokochałam fitness oraz treningi siłowe, a to wszystko razem zaowocowało utratą 10 znienawidzonych przeze mnie nadprogramowych kilogramów.

    Jako młoda dziewczyna próbowałam oczywiście wielu sposobów na redukcję masy ciała, poczynając od uprawiania różnych dyscyplin sportowych, a kończąc na stosowaniu diet restrykcyjnych, które (jak możecie się domyśleć) nie wpłynęły pozytywnie ani na wagę, ani na samopoczucie. W liceum przypadkiem dowiedziałam się o treningach Ewy Chodakowskiej, które od razu polubiłam ze względu na intensywność. Zauważyłam jednak, iż efekty nie były tak diametralne, jak być powinny, co sprawiło, że zdałam sobie w pełni sprawę z tego, iż  regularne ćwiczenia to tylko połowa sukcesu. Mój codzienny sposób odżywiania ani trochę nie pomagał mi w osiągnięciu mojego celu. Zaczęłam więc od prostych zmian nawyków żywieniowych, typu: eliminacja słodyczy, jedzenie o regularnych porach, picie dużej ilości wody, a kiedy rozpoczęłam studia, dodałam do tego także samodzielne przygotowywanie wszystkich posiłków od A do Z, aby znać ich skład i walory odżywcze. Przełomem okazało się dla mnie zapisanie się na siłownię, gdzie stopniowo z treningów cardio przechodziłam w treningi siłowe, które w połączeniu z interwałami dały oczekiwane od kilku lat rezultaty. Wtedy zrozumiałam, iż ciężką pracą (w tym przypadku również przyjemną) naprawdę można dokonać wielu rzeczy. Kiedy usłyszałam pierwsze pozytywne komenatarze od przyjaciół oraz rodziny dotyczące zmiany mojego wyglądu, pewność siebie oraz samoakceptacja automatycznie poszły w górę, co dało mi jeszcze więcej energii, aby stawiać nowe cele i skutecznie je osiągać.

    Jak to w życiu jednak bywa, każdy ma zarówno wzloty, jak i upadki. W moim przypadku łączy się to czasem z brakiem motywacji do dalszej walki, przechodzeniem z cheat meal’ów w cheat day’e i w ten sposób oddalanie się od wyznaczonych przeze mnie celów sylwetkowych. Jest to jednak zazwyczaj tylko chwilowe, ponieważ jak tylko zauważam, co dzieje się wtedy z moim ciałem, nastrojem i pozytywnym nastawieniem (a raczej jego brakiem) od razu wskakuję w ulubione legginsy i daję sobie taki wycisk, że gdy ledwo dyszę, jedyne o czym jestem w stanie myśleć to to, jak bardzo kocham to uczucie i jak mogłam na trochę o tym zapomnieć. Uważam jednak, że takie “doły” były, są i będą, najważniejsze jest, żeby się nie poddawać i iść naprzód.

      Dlaczego więc postanowiłam rozpocząć pisanie bloga właśnie dziś? Aby znaleźć w sobie jeszcze więcej motywacji do dalszej pracy, zwłaszcza w tym trudnym jesienno-zimowych okresie, dzielić się moją pasją z innymi, bo gdy rozmawiam z kimś na “fit” tematy, to uśmiech od ucha do ucha nie znika na długo! Zapraszam więc osoby o podobnych zainteresowaniach do lektury dalszych postów, abyśmy mogli podnosić się nawzajem na duchu w tych słabszych chwilach i zarażać innych zamiłowaniem do zdrowego trybu życia! Ze swojej strony oferuję porządną dawkę motywacji, pomysły na smaczny i zdrowy posiłek, wskazówki dietetyczne czy treningowe. Uważam, że razem zawsze lepiej i weselej, dlatego mam nadzieję, iż znajdą się osoby, które chętnie dołączą do mojej nowej przygody z blogowaniem i pomogą współtworzyć Me & Mybody ❤️❤️❤️!